Kim Stepan Andrijowicz Bandera był - raczej tłumaczyć i przypominać nie trzeba. Ocena jego postaci - co zrozumiałe - inna będzie z punktu widzenia Ukraińca, inna - z naszego polskiego. Nie o tym wszak chcę napisać, lecz o idiotycznych wypowiedziach całej rzeszy "znawców", politykutasów, dziennikarzy i całej reszty ekspertów, przepytywanych w TVN-ach, TVP-łach i POLSAT-ach....
Czy państwo polskie, w którym OBECNIE w państwowej (bo przecież publiczna to ona jest jedynie w kontekście domu publicznego...) telewizji rządzi neofaszysta (były? no cóż, SS-mani po kapitulacji Rzeszy też stali się "byłymi" SS-manami); w którym OBECNIE rzeszom wiernych moherowych beretów przewodzi - jak to ujął Palikot - "biały brudas" o poglądach jednoznacznie rasistowskich, najwyraźniej bliskich hierarchii kościoła rzym-kat (wobec którego państwowa prokuratura odmawia wszczęcia śledztwa, nie mogąc doszukać się w jego dowcipasie znamion przestępstwa: "wypowiedź o. Rydzyka nie ma charakteru znieważenia osoby lub grupy ludności z powodu przynależności rasowej"); którego OBECNYM przedstawicielem w Parlamencie Europejskim jest niejaki Kamiński - miłośnik oprawcy Pinocheta i zatwardziały przeciwnik pojednania z Żydami (patrz: sprawa Jedwabnego)... czy to państwo zabraniając rowerowego przejazdu 4 osobom spod znaku OUN-B nie stało się uosobieniem hipokryzji??? Na całe szczęście bowiem Bandera to przeszłość (trudna, tragiczna, bolesna). Jednak wyżej wymienieni "bohaterowie polscy" - to jak najbardziej Polska A.D. 2009.
Nie lubię posła Gowina (PO), ale jego dzisiejsza stonowana, wyważona i rozsądna wypowiedź, krytykująca decyzję MSZ i MSWiA, bardzo mi się podobała (- Rajd powinien przejechać. Mimo wszystko lepiej byłoby, gdyby przejechał, bo była to okazja do rozpoczęcia bardzo trudnego i na pewno trwającego przez pokolenia dialogu polsko-ukraińskiego). Bo rozmawiać trzeba koniecznie - szczególnie z Ukraińcami - pamiętając, że "kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem!".
Na ten temat: Newsweek, Oświadczenie MSWiA, Kontrowersje.net
7.08.2009
5.08.2009
4.08.2009
PKP - komuszy pomiot
PKP szuka oszczędności i od września chce zlikwidować kilkadziesiąt połączeń między największymi miastami. We wrześniu likwidacja dotknie kilkanaście procent połączeń PKP Intercity, w tym na trasie Jelenia Góra - Szklarska Poręba i Jelenia Góra - Warszawa. Inne trasy spółka zamierza skrócić. Ekspres "Rejtan" z Warszawy do Wrocławia zakończy bieg w Gliwicach, a "Pogórze" ze stolicy do Jeleniej Góry - we Wrocławiu. Niektóre pociągi będą jeździć rzadziej lub zmienią trasę, np. "Pieniny" z Warszawy do Przemyśla dojadą tylko dwa razy w tygodniu. W pozostałe dni ekspres zatrzyma się w Krakowie. Trudniej będzie też dojechać na Śląsk, do Szczecina, Ełku na Mazurach i Słupska, skąd PKP Intercity chce przerzucić pociągi do Kołobrzegu. PKP Intercity szuka oszczędności, bo w 2010 r. zamierza zadebiutować na giełdzie. W związku z tym firma chce likwidować straty. W ub. roku miała ich kilka milionów zł.W kontekście ostatniego zdania o szukaniu oszczędności inny komunikat:
Skarb Państwa przekaże 2,16 mld zł dotacji spółce PKP Przewozy Regionalne przed przekazaniem firmy samorządom. Pożyczy też spółce PKP SA 1,86 mld zł w na modernizację i rozbudowę infrastruktury - wynika z rządowego projektu ustawy, który trafił pod obrady sejmowych komisji skarbu i infrastruktury. Projekt nowelizacji ustawy zakłada oddłużenie spółki PKP Przewozy Regionalne przez zrekompensowanie spółce ponad 2 mld zł strat, jakie poniosła ona w latach 2001-2004 świadcząc usługi publiczne. - Przekazanie na rzecz PKP PR środków z tytułu rekompensaty nastąpi w ten sposób, że z budżetu państwa zostanie udzielona PKP PR dotacja w 3 kwotach: pierwsza w wysokości 1.380 mln zł, zostanie przekazania do dnia 31 grudnia 2008 r., druga w wysokości 477 mln zł zostanie przekazana do dnia 30 listopada 2009 r. i 300 mln zł - w 2011 r., przy czym ta ostatnia będzie spłatą przez Skarb Państwa zobowiązań z tytułu pożyczki udzielonej PKP PR przez jedynego wspólnika, tj. spółkę PKP SA - czytamy w projekcie. Źródłem oddłużenia spółki będą środki pochodzące z akcyzy od paliw przeznaczone na finansowanie budowy i utrzymania infrastruktury kolejowej. Zgodnie z przepisami unijnymi, firmy kolejowe świadczące pasażerskie usługi przewozowe (tzw. usługi publiczne) są uprawnione do otrzymania rekompensaty z tytułu poniesionych strat. Ustawa zakłada, że docelowo udziały PKP PR mają zostać przekazane samorządom województw, które będą odpowiedzialne za organizowanie i finansowanie regionalnych przewozów pasażerskich. - Przed usamorządowieniem PKP PR nastąpi wydzielenie ze spółki składników majątku służących do obsługi przewozów międzywojewódzkich i wniesieniu tych składników do spółki PKP Intercity SA - czytamy w uzasadnieniu do projektu. Nowela zakłada też, że PKP SA otrzyma z budżetu państwa pożyczkę w wysokości 1,86 mld zł na podwyższenie kapitału spółki PKP Polskie Linie Kolejowe, która przeznaczy te środki na realizację inwestycji o znaczeniu międzynarodowym, linie kolejowe o znaczeniu państwowym, a także na remont i utrzymanie infrastruktury kolejowej, w celu zmniejszenia kosztów i wysokości opłat za korzystanie z niej. - Pierwsza pożyczka - w wysokości 1.383 mln zł zostanie wypłacona PKP SA do dnia 30 września 2008 r., natomiast druga w wysokości 477 mln zł - do dnia 30 września 2009 r. - czytamy dalej.Sytuacja powtarza się co roku. Dotychczas jednak Dolnośląski Urząd Marszałkowski (na wniosek zainteresowanych miast i gmin) potrafił zapobiec tym cięciom, wykładając m. in.... dodatkowe pieniądze. No to ja się zastanawiam: jeżeli PKP szuka oszczędności, to czy nie powinna przede wszystkim oszczędzać MOICH (naszych) pieniędzy, które otrzymuje od państwa? A jeżeli trafny jest argument, że szacowna (postsocjalistyczna) Unia Europejska "zezwala" na takie dotowanie, a PKP likwiduje mi pociągi z Jeleniej Góry, to czy państwo nie powinno znieść podatku akcyzowego (z którego owe dopłaty, pożyczki itp. pochodzą) w naszym regionie? Dlaczego mam płacić za to, że likwidują mi połączenia?
Po co więc rewitalizacja części linii kolejowej nr 311 Szklarska Poręba - Kořenov, jeżeli pociągi nie będą zjeżdżać do Kotliny Jeleniogórskiej? Sobie a muzom???
Ad vocem
Godz.:
07:10
Tagi:
Góry Izerskie,
Jelenia Góra,
okolice,
Szklarska Poręba,
W kotlinie,
z innej beczki
2.08.2009
Dioramy, stompersi, czyli "pełna chata" u Hauptmanna
Zdecydowaliśmy się na sobotni wypad do Jagniątkowa, do willi Wiesenstein z powodów, które opisywałem poprzednio. Długa, nieomal godzinna podróż autobusem linii 15 z pewnością się opłacała. Willa Hauptmanna znów zatętniła życiem, jak za dawnych lat, gdy Gerhart organizował w niej spotkania lub później, gdy w szacownych murach i w parku rozbrzmiewały głosy dzieciaków, które tu przez wiele kolejnych lat spędzały wakacje w Domu Wczasów Dziecięcych "Warszawianka". Tym razem inni Goście zawitali do Łąkowego Kamienia: ludzie ciekawi "Dnia Otwartych Drzwi", chcący w przepiękny sierpniowy dzień poszwendać się po muzeum, obejrzeć wystawę dioram, pospacerować po parku i po piękniejącym (mimo wszelkich przeciwności!) Jagniątkowie.
Owe dioramy" to przestrzenne, trójwymiarowe obrazy przedstawiające przeważnie znane miejscowości i miejsca turystyczne. Wykonywane były z papieru, mchu, szkła i innych dostępnych materiałów. Pośród tych dzieł znaleźliśmy jedno, przedstawiające Dom Kupiecki Dittmanna we Wleniu - budynek, który podziwialiśmy podczas naszej wleńskiej wycieczki:
Godz.:
08:01
Tagi:
informacje,
Jagniątków,
Jelenia Góra,
Karkonosze,
kultura,
muzeum,
turystyka,
Wleń,
wystawa
28.07.2009
W sobotę do Jagniątkowa...

1 sierpnia 2009 r. Muzeum Miejskie „Dom Gerharta Hauptmanna” upamiętniając wprowadzenie się Gerharta Hauptmanna do willi „Łąkowy Kamień” organizuje, jak co roku, „Dzień Otwartych Drzwi”, podczas którego oferujemy naszym Gościom bezpłatny wstęp do muzeum, bezpłatne oprowadzanie w języku polskim i niemieckim, prezentację nowo pozyskanych eksponatów, nowych wystaw czasowych i przygotowane na ten dzień specjalne atrakcje kulturalne.
W programie m.in.: wernisaż wystawy dioram śląskich z prywatnych kolekcji Henryka Tomaszewskiego (1919-2001), założyciela Teatru Pantomimy we Wrocławiu, a także jego bliskiego współpracownika Stefana Kaysera (godz. 12.00). W zabytkowym parku przy Muzeum koncert letni jazzowego zespołu „Karkonoscy Stompersi” (godz. 13.00) a także stoiska z książkami oraz bufet śląski z regionalnymi potrawami.
Na zakończenie dnia finałowy spektakl operowy „Muzyczny Ogród Liczyrzepy” w wykonaniu uczestników Międzynarodowych Warsztatów Operowych (godz. 18.00).

Pięknie sobie mieszkał pan Gerhart. Znakomicie działa muzem pod wodzą przemiłej Julity Zapruckiej. Bardzo dużo fajnych pomysłów w przybytku kultury niezmiernie trudnym - niewielkim zainteresowaniem cieszy się Gerhart Hauptmann wśród nas (co zrozumiałe), ale także wśród swoich rodaków (co także nie dziwi, wszak Noblistów - wielokroć bardziej znacznych - u nich co niemiara). Jednak już dla samego Wizensztajnu (ups, takie spolszczenie nazwy "Wiesenstein" - jak Kirszensztajn), dla pięknego Jagniątkowa, dla widoków i spaceru chociażby do Michałowic sobotnia wyprawa do najwyżej położonej dzielnicy Jeleniej Góry opłaca się...
Żeby jeszcze jeleniogórscy włodarze zechcieli zrzucić się na płot, okalający byłą posiadłość Gerharta Hauptmanna... Jest przecież ten dom Muzeum Miejskim...! No cóż, by zauważać takie "szczegóły", trzeba by Gospodarzy, nie "włodarzy" miasta...
Żeby jeszcze jeleniogórscy włodarze zechcieli zrzucić się na płot, okalający byłą posiadłość Gerharta Hauptmanna... Jest przecież ten dom Muzeum Miejskim...! No cóż, by zauważać takie "szczegóły", trzeba by Gospodarzy, nie "włodarzy" miasta...
26.07.2009
Niedzielne nastroje
~
Zwykły spacer z psem i trzy miejskie impresje (jakie miasto, takie impresje...)

Uprzedzając wszelkie podejrzenia: mój pies nazywa się Froda i nie umie pisać!

Orzeł bezgłowy z Kościoła Łaski (obecnego Kościoła Garnizonowego)

'Rozłupały się wierzby płaczące' nad Bobrem - rany po nawałnicy
24.07.2009
Nawałnica nad Jelenią Górą 26 lipca 2009 - video
.
Tak wyglądało to z okna mieszkania na Zabobrzu w czwartek, 23 lipca, krótko po godz. 18.00
Muzyczne Radio podaje dzisiaj:
TUTAJ natomiast dźwiękowa relacja z Centrum Dowodzenia PSP.
Jeleniogórska policja dementuje informacje niektórych mediów o 2 ofiarach w Jeleniej Górze i jednej w Podgórzynie ale kilka jest rannych. Stan jednej z osób jest krytyczny. W całym województwie połamanych zostało kilkaset drzew, kilkadziesiąt obsunęło się na budynki i samochody. Wiele dróg było nieprzejezdnych. Uszkodzonych jest ponad 50 stacji transformatorowych, zerwanych blisko tysiąc linii. W centrum dowodzenia Komendy Miejskiej PSP w Jeleniej Górze telefony były rozgrzane do czerwoności.
100-lecie Parku i Pawilonu Norweskiego w Cieplicach
Dzisiaj słów kilka o Parku Füllnera (obecny Park Norweski w Cieplicach) i wzniesionym tam przed stu laty budynku restauracji (dzisiejsze Muzeum Przyrodnicze - jak się zdaje, już nie długo...) oraz o tzw. "smoczym stylu" w architekturze norweskiej i nordyckiej.

18 lipca 2009 r. z inicjatywy obecnego dyrektora Muzeum Przyrodniczego w murze okalającym taras dawnej restauracji wmurowana i odsłonięta została nowa tablica, upamiętniająca fundatora Parku Norweskiego i Pawilonu.

Budowle w norweskim stylu smoczym charakteryzują się z reguły poziomym ułożeniem masywnych bali drewnianych, spoczywających na cokole z kamienia naturalnego lub łupanego. Są one najczęściej bejcowane na ciemny brąz. Pojedyncze części budowli kompleksu zaprojektowanego w stylu smoczym stoją wobec siebie pod katem prostym, często otoczone są zadaszonymi podcieniami. Piętro, zgodnie z tradycją budowlaną starych norweskich spichlerzy, wystaje poza obrys parteru. Najbardziej charakterystyczne są jednak dekoracyjne ozdoby na szczytach i zakończeniach dachów oraz ornamenty na drzwiach i oknach. Znajdują się tam najczęściej łby smocze lub splątane ze sobą ciała smoków. Mają one odstraszać złe duchy i strzec chroniony budynek przez nieszczęściem. Rzeźbione ornamenty z motywami smoków znajdowały również zastosowanie we wnętrzach budynków. Cesarz Wilhelm II umiłował niezwykle tę symbolikę, a gdy ukończono jego dom myśliwski w Romintach, radował się, że jest on „absolutnie czysto nordycki”. Swojego przyjaciela, Filipa księcia na Eulenberg-Hertefeld (1847-1921), który podczas uroczystych spotkań wciela się w rolę staro nordyckiego Skalda – poety i pieśniarza – zaprosił we wrześniu 1891 r. do swojego nowego domu słowami: „Ozdobiony głowami smoków i królów fortepian czeka na fachową rękę, by ta go użyła po raz pierwszy”. Pawilon Norweski w Cieplicach Śląskich Zdrój jest duplikatem jednego z najsłynniejszych dzieł Hansena Munthena. Oryginał budowli stanowi dla licznych znawców modelowy przykład popularnego w jego czasach stylu smoczego. Zbudowana w 1891 r. na stoku góry, 481 m nad miastem, restauracja Frognerseteren po dziś dzień góruje nad stolicą Norwegii i cieszy się ogromną popularnością nie tylko pośród mieszkańców Oslo, ale przede wszystkim wśród turystów z całego świata. Ze stojącego na zboczu wzniesienia budynku rozciąga się wspaniały widok na większą część miasta i Oslofjord. Był on jednak od 1909 r. wielokrotnie przebudowany i rozbudowany. Całe zachodnie skrzydło dzisiejszej restauracji w Norwegii wzniesiono współcześnie. Historia Pawilonu Norweskiego w Cieplicach zaczyna się trzy lata przed jego otwarciem. 27 lutego 1906 r., w dniu srebrnych godów cesarza Wilhelma II i jego małżonki, cesarzowej Augusty Wiktorii, Eugen Füllner ogłosił, że chce ufundować mieszkańcom Cieplic publiczny park. W tym celu nabył nieużytki rolne położone opodal fabryki na prawym brzegu Wrzosówki. Zalążkiem fabryki Füllnera był warsztat naprawczy maszyn do produkcji papieru, który założył jego ojciec, wrocławianin Heinrich Füllner (†1889) w 1854 r. w Cieplicach-Malinniku. Dziesięć lat później skonstruował on tutaj pierwszą kompleksową maszynę do produkcji papieru, kładąc podwaliny pod wielkie przedsiębiorstwo, znane na całym świecie. Zakłady Füllnera pod koniec XIX w. zdobyły klientów w większości krajów europejskich, w Ameryce Północnej i Południowej oraz w Azji. Eugen Füllner zdecydował w 1906 r., że trzy hektary z zakupionej przezeń terenu przeznaczone zostaną pod budowę osiedla dla robotników jego fabryki, a na pozostałych piętnastu hektarach powstanie park. Rozpisany konkurs na projekt założenia parkowego wygrał wrocławski architekt krajobrazu Fritz Hanisch. Otrzymał kontrakt na nadzór prowadzonych na terenie przyszłego parku prac ziemnych, które rozpoczęły się tego samego roku jesienią. Stworzone zostały dwa stawy i ścieżki spacerowe o całkowitej długości ok. 10 km, zasadzono drzewa, ustawiono ławki, altany i drogowskazy. W trakcie robót realnego kształtu nabrał pomysł wzniesienia centralnego pawilonu, który służyć miał jako miejsce odpoczynku dla spacerowiczów, a o jego kształcie zadecydowała fascynacja Füllnera architekturą restauracji Frognerseteren w Oslo. W oparciu o oryginalny projekt, który przekazał mu norweski architekt Einar Smith (1863-1930), miejscowe firmy wzniosły bliźniaczy budynek wobec Frognerseteren w miejscu, z którego rozciągał się wspaniały widok na Góry Olbrzymie. Przy budowie zatrudniono wyłącznie miejscowych rzemieślników, użyto do niej materiałów pochodzących ze Śląska. I tak: granit, z którego wykonano taras, pochodził z Karkonoszy, a drewno budowlane uzyskano z rosnących w okolicy świerków. Fundamenty wykonała cieplicka firma Karla Ansorge, a drewniany budynek zbudował miejscowy zakład ciesielski Paula Ansorge. Wyposażenie wnętrz zlecono Szkole Snycerskiej w Cieplicach, która stanowiła podówczas najważniejszy ośrodek rzemiosł artystycznych w regionie karkonoskim. To w niej wykonano profilowane zakończenia belek dachowych i rzeźby smoków, zdobiące zewnętrzne szczyty dachu. 18 lipca 1909 r. nastąpiło oficjalne otwarcie pawilonu i otaczającego go Parku Füllnera, a w południowym murze tarasu umieszczono tablicę pamiątkową, wyjaśniającą historię powstania budynku. Tablica ta nie zachowała się jednak do dzisiejszych czasów. Od ponad 40 lat w Pawilonie Norweskim mieści się miejskie Muzeum Przyrodnicze, które w 1967 r. przeniesione zostało z „Długiego Domu” w Jeleniej Górze-Cieplicach, a w dawnym pokoju klubowym znajduje się biblioteka muzealna. Ze względu na wielokrotne przebudowy wnętrza budynku, jedynymi zachowanymi reliktami z czasów przedwojennych są płaskorzeźby znajdujące sie w bibliotece. W 1990 r. budynek wpisany został na listę obiektów zabytkowych i po dziś dzień stanowi jedną z większych atrakcji turystycznych Cieplic i Jeleniej Góry.
18 lipca 2009 r. z inicjatywy obecnego dyrektora Muzeum Przyrodniczego w murze okalającym taras dawnej restauracji wmurowana i odsłonięta została nowa tablica, upamiętniająca fundatora Parku Norweskiego i Pawilonu.
Tekst na podstawie publikacji Raimunda Wolferta,
wydanej nakładem Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze
w cyklu "Biblioteczka Ducha Gór"
3.07.2009
Szalona woda lipcowa w Kotlinie Jeleniogórskiej
Czerwiec i początek lipca w rejonie jeleniogórskim: codzienne opady, podtopienia i wreszcie wystąpienie rzek i strumieni z koryt. Kotlina nasza wprawdzie nie ucierpiała tak bardzo, jak Hrabstwo Kłodzkie, czy Małopolska, jednak i tutaj z wolna ziemia nie chce przyjmować takiej ilości opadów...
Niebo nad jeleniogórskim osiedlem Zabobrze 2 lipca 2009
Wczoraj w Karkonoszach, na zboczach Śnieżki, obsunęła się część rumowiska, zasypując (i niszcząc?) 20-metrowy odcinek Drogi Jubileuszowej. W Czarnym Kotle doszło do oberwania chmury, także Jelenia Góra przeżyła krótkotrwały potop. Od trzech dni z zalaniem walczą Karpniki i Strużnica - tam wezbrane potoki wyrządziły poważne szkody. Waldemar Chądzyński z zarządzania kryzysowego gminy Mysłakowice powiedział, że „we wsi Strużnica jest strasznie”: - Wszystkie mosty są pozrywane, nie ma dojazdu od strony Kowar - mówił. - Możemy tylko powiedzieć, że straty są ogromne.
Zamknięto czasowo kilka szlaków turystycznych w górach, między innymi jeden z najpiękniejszych w kierunku Równi pod Śnieżką, przez Dolinę Łomniczki oraz szlak niebieski od Domku Myśliwskiego do Schroniska Samotnia.
W piątek, 3 lipca, opady mają zanikać, w sobotę ma być pięknie, słonecznie i bezdeszczowo, jednak w niedzielę pogoda znowu ma się "pogorszyć".
Kilka linków do informacji o wylewających rzekach:
Na Jelonce.com - serwis (podobno) aktualizowany
W Nowinach Jeleniogórskich - galerie zdjęć
1.07.2009
Czy Michael Jackson ciągle żyje?
Uważam, że plotki i domysły (nadzieję???), że Jackson (podobnie jak Presley) ciągle jeszcze żyje w stu procentach i bez najmniejszych wątpliwości wyjaśnia strona:
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Tagi
informacje
Jelenia Góra
z innej beczki
historia
W kotlinie
Szklarska Poręba
turystyka
w górach
kultura
okolice
Góry Izerskie
muzeum
Karkonosze
politycznie
Dolnośląskie
Dolina Pałaców
satyra i sarkazm
meteo
wystawa
Góry Kaczawskie
jesień
zabytki
zima
Karpacz
Kowary
wiosna
Cieplice
Śnieżka
Rudawy Janowickie
Orle
powódź
Odeszli
Wleń
Siedlęcin
Jagniątków
Kamienna Góra
Sobieszów
Świeradów Zdrój
Zackenbahn
Zgorzelec
Łużyce
Bolczów
Jizerka







