Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Siedlęcin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Siedlęcin. Pokaż wszystkie posty

10.07.2011

Ekologiczna katastrofa na Bobrze (by Rafał S.©)

Perła Zachodu wbrew swojej nazwie nigdy nie była za moich czasów perłą czystości. Dolina Bobru, w szczególności na odcinku od Jeleniej Góry do Jeziora Modrego, wygląda jak odrażające wysypisko śmieci.
Znaleźć tam można dosłownie wszystko: od drobnicy w postaci puszek, butelek wszelkiego rodzaju, pozostawianych na brzegu przez rzekomych wielbicieli natury: wędkarzy, turystów, spacerowiczów; ale także gabarytowo o wiele potężniejsze części aut, opony, zderzaki, drzwi; ponadto sprzęt AGD: lodówki, mikrofale, pralki... istny jarmark staroci! Swoistą atrakcją są gałęzie nadrzecznych drzew „przyozdobione” śmieciami na wysokości kilku metrów, pojawiającymi się po każdej „wielkiej wodzie” (niektóre z tych „ozdób” pamiętają powódź stulecia z 1997 r.). Najwyraźniej ludzie już przywykli do tego widoku, a i na żyjących w tej okolicy zwierzętach ten syf zdaje się nie robić wrażenia: żyjące tu ptaki: łabędzie, myszołowy, kanie, jastrzębie, bażanty i kuropatwy zaakceptowały (a miały inny wybór?) ten szczytny rodzaj działalności człowieczej. Tenże również człowiek silnie przetrzebił okoliczne lasy (nazywając to „gospodarką leśną”), będące ostoją jeleni, saren, dzików, lisów, tchórzy i kun. W rzece znaleźć można pstrągi i lipienie, które mimo wszelkich zanieczyszczeń miejsko-wiejskich dawały świadectwo poprawiającego się stanu wody… no, właśnie: DAWAŁY.
W sobotę koło godziny 18, gdy schodziłem do prawego brzegu Bobru w okolicy miejskiej oczyszczalni ścieków, dotarł do mnie ostry odór paliwa. Początkowo sądziłem, że to właśnie z oczyszczalni tak „jedzie”, ale w miarę zbliżania się do rzeki smród był coraz intensywniejszy. A gdy już dojrzałem lustro wody – zamarłem: Bóbr jak okiem sięgnąć pokryty był charakterystycznymi barwnymi, gęstymi plamami tłustej substancji. I niestety, nie dotyczyło to tylko owego odcinka. Paliwo w dużej ilości płynęło w dół rzeki, osadzając się na brzegach, kamieniach i wsiąkając w piaskowe łachy. Osadzało się i prawdopodobnie będzie się jeszcze osadzać przez dłuższy czas, na wszystkim, co napotka. Rzeka, zbocza i cały las do wysokości kilkuset metrów nad poziom lustra wody przesiąknięte był smrodem paliwa do tego stopnia, że idąc wzdłuż rzeki czuło się w ustach gryzący nieprzyjemny smak. W niektórych miejscach w połączeniu z niesionymi przez rzekę pyłkami roślin, utworzyły się grube kożuchy, skutecznie zlepiając sobą wszystko, co rzeka niosła. Przy samym Jeziorze Modrym smród był tak duży, że nie szło oddychać, a w samej pływały martwe ryby, niesione w kierunku zapory…
W stosunkowo niedawno odremontowanym gościńcu „Perła Zachodu” niestety nie można było uzyskać zbyt wiele informacji, gospodarze bowiem sami oczekiwali na jakieś wieści. Nie będzie to zbyt dobra reklama ani dla okolicy, ani dla ich lokalu, z którego przecież żyją. Ze wstępnych informacji wiadomo, że gdzieś w okolicach Cieplic przy fabryce „coś” wyciekło do rzeki Kamienna; tam też została postawiona tama ze słomy, która niestety nie zatrzymała toksycznej i tłustej substancji. Informacji tych jednak nikt nie chciał potwierdzić; dyżurny ze Straży Pożarnej powiedział tylko że: „Wiemy i działamy już od rana”. Faktem jest, że mobilizację mieli pełną: kilkanaście wozów strażackich stało przy elektrowni, a chłopaki walczyli. Na ile skutecznie - trudno powiedzieć. Chyba nikt z służb nie liczył się z taką akcja w stylu meksykańskiej zatoki, skoro działali od rana, a rzeką koło godziny 22 wciąż płynęły plamy paliwa, niszcząc wszelkie życie. 
Jak dalekie skutki i konsekwencje będzie miała dla Doliny Bobru ta katastrofa – bo tylko tak można nazwać to wydarzenie? Niestety przekonamy się bardzo szybko, a natura..., no cóż, ona ma czas i jak zwykle sobie poradzi, za te kilkaset lat ….
Smród dostał się na wysokość wzgórza Gapy, gdzie kiedyś na skalnych progach był piękny punkt widokowy. Można było zejść stromym zboczem do Borowego Jaru, w którym wije się rzeka, niegdyś zamieszkiwana przez wcale liczne bobry. Dzisiaj do tego miejsca najbardziej pasuje inna historyczna nazwa z okolic: Koniec Świata…



Na ten temat:
Portal Jelonka.com: Strażacy pracują na Perle Zachodu

24.06.2010

O Dolinie Pałaców i Ogrodów ponownie (i dużo)


...i z pewnością nie po raz ostatni, bo trudno nie pisać o czymś, co jest wyjątkowe, niepowtarzalne w skali europejskiej, a przede wszystkim o czymś, co za sprawą odważnych ludzi, łączących biznes z odnową zabytków oraz rewitalizacją założeń parkowych niezwykle szybko (jak na ogrom zaniedbań) odzyskuje swoją dawną świetność.

Przed kilkoma dniami miałem przyjemność prowadzić w Kotlinie Jeleniogórskiej wycieczkę organizowaną przez Deutsche Gesellschaft – Bildungswerk Sachsen pod hasłem „Europas vergessene Regionen: Das Hirschberger Tal” (Zapomniane regiony Europy – Kotlina Jeleniogórska). Była to już 4 wycieczka z tego cyklu w ciągu ostatnich 3 lat. Istotnie, Kotlina Jeleniogórska, w której w XIX w. osiedliło się na stałe lub przyjeżdżało na letni wypoczynek wiele znanych i ważnych postaci życia politycznego, kulturalnego i artystycznego – począwszy od królów pruskich, poprzez ministrów rządu, arystokratów polskich, niderlandzkich i pruskich, skończywszy na artystach zafascynowanych krajobrazami i naturą Szklarskiej Poręby i okolic – stała się dla mieszkańców Europy (głównie zachodniej) historyczno-turystyczną białą plamą. W latach realnie działającego socjalizmu rozgrabione i często zniszczone pałace zamieniono w siedziby dyrekcji PGR-ów, a w najlepszym przypadku w szkoły i ośrodki wypoczynkowe dla komuszych kacyków, a należące do nich parki zdewastowano, czy to poprzez zaniedbanie, czy źle pojętą gospodarkę leśno-wodną. Nadszedł rok 1989, powoli zaczęło zmieniać się prawo, w tym prawo do własności ziemi i nieruchomości: początkowo nowi inwestorzy lub nowi właściciele nieśmiało przywracali dawną świetność mniejszym obiektom (możliwości finansowe były wielce ograniczone, a ci, którzy dorobili się na przekrętach w okresie przemian gospodarczych, nie byli zainteresowani tego rodzaju działalnością - chociaż w późniejszym czasie stawali się czasami współinwestorami), w kolejnych latach prace nabierały rozmachu, powstawały liczne koncepcje i pomysły na pewnego rodzaju scalenie regionu, na jego wspólną promocję, głównie za granicą, ale także w Polsce. Śląskie Karkonosze i ich podnóże łączyły się już nie tylko z – przyznajmy to: ubogą w porównaniu z ich czeskim odpowiednikiem – ofertą zimową - narciarską i letnią - wędrówkową. Bogatsi stawali się niegdysiejsi rezydenci FWP-owskich domów: najbliżsi sąsiedzi zza Nysy i Odry, bogacili się także Polacy. W zabytkowych obiektach powstawały pensjonaty i hotele, kawiarnie i restauracje... Przez 20 lat wiele z nich wyrobiło sobie wspaniałą renomę, inne – mimo zainwestowanych ogromnych funduszy – nie potrafiło (ze względu na nieprofesjonalne zarządzanie i zły dobór kadry) przyciągnąć klienta, jeszcze inne dostały się w ręce ludzi, których o złe intencję podejrzewać nie chcę, którzy jednak najwyraźniej nie dorośli ani do wyzwań, ani do stawianych sobie samym celów. 

Dzisiaj programy takich wycieczek, o jakich wspomniałem na wstępie, nie dają się już zawrzeć się już w 2 dniach: „rozkład jazdy” Deutsche Gesellschaft to 3 pełne dni od czwartku do niedzieli, podczas których odwiedzamy 10 obiektów pałacowych lub zamkowych, Dom Gerharta Hauptmanna w Jagniątkowie, oczywiście Kościół Wang w Karpaczu, a także zwiedzamy Jelenią Górę z Kościołem Łaski (Garnizonowym). A jeszcze w drodze powrotnej do Berlina zaglądamy do Siedlęcina i Zamku Czocha.

Dodać należy, że w każdym z obiektów odbywają się (w miarę możliwości) spotkania z ich właścicielami lub dysponentami, z osobami na swój sposób niezwykłymi: z Jackiem Jakubcem na Dworze Czarne, z Agatą Rome-Dzida i Wackiem Dzidą w Staniszowie, z Piotrem Napierałą w Paulinum lub Wojanowie, z Günterem Artmannem w Bobrowie, z Witkiem Szczudłowskim w Bukowcu i wreszcie z Elisabeth von Küster w Łomnicy. To bardzo ciekawe rozmowy, a ponieważ ich uczestnikami są ludzie z branży (warto wspomnieć, że uczestnikami wycieczek opatrzonych mottem „Zapomniane regiony Europy – Kotlina Jeleniogórska” są głównie aktywni lub emerytowani historycy sztuki, architekci, konserwatorzy zabytków), będący w większości członkami stowarzyszeń w rodzaju „Freunde der Preußischen Schlösser und Gärten”, „Deutsch-Polnische Gesellschaft” z jego regionalnymi oddziałami w Berlinie, Saksonii i Brandenburgii), pytania bywają często bardzo dociekliwe i celne, a odpowiedzi... zaskakujące.

Piszę o tym dlatego, że widzi mi się na tym blogu stworzenie podstrony poświęconej wyłącznie Dolinie Pałaców i Ogrodów Kotliny Jeleniogórskiej, adresowanej jednak nie do fachowców z dziedziny architektury, historii i historii sztuki, lecz do „zwykłych śmiertelników”: ludzi, którzy przecież stanowią i stanowić będą główny nurt odwiedzających piękniejący w oczach region wokół Jeleniej Góry. Ale także dla tych mieszkańców mojej małej Ojczyzny, którzy – mając „pod nosem” niewiarygodne cuda architektury – zamykają się w zabobrzańskich blokach lub poniemieckich czynszówkach, w skromnych domkach jednorodzinnych i wystawnych willach, w nowych i poniemieckich chałupach wiejskich - i zupełnie ignorują to, co dla pojęcia „Mała Ojczyzna” jest tak ważne: poznanie dziejów regionu, jego niezwykłych atrakcji i niepowtarzalnego piękna, nie tylko krajobrazowego i przyrodniczego. 



Powyżej: Zapytanie ofertowe
Tytuł projektu: „Kampania promocyjna Doliny Pałaców i Ogrodów”.
Priorytet/działanie: Oś priorytetowa VI Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego działanie 6.4 Turystyka Kulturowa. Więcej...
∞∞∞
O Dolinie Pałaców i Ogrodów pisałem na tym blogu:
31 października 2008 r. - "Park Kulturowy Kotliny Jeleniogórskiej"
17 listopada 2008 r. - "O Dolinie Pałaców i Ogrodów raz jeszcze"
16 sierpnia 2009 r. - "O Dolinie Pałaców w Travel-Channel"

30.11.2009

Na Stulecie "Boberthalbahn" - linii kolejowej Jelonka-Lwówek Śl.



"Jaka szkoda, że tą linią kolejową tylko raz w roku przejeżdża zabytkowy skład ciągnięty przez gwiżdżący parowóz! W Dzień Dziecka wiezie uczniów z okolicznych szkół i zaproszonych gości, więc teoretycznie impreza jest zamknięta. Ale jak ktoś się uprze i znajdzie miejsce... Może setny jubileusz Kolei Doliny Bobru uświadomi miejscowym władzom, jak słabo jest wykorzystana ta linia?".
Powyższe zdanie podsumowuje reportaż z przejazdu koleją na trasie Jelenia Góra - Lwówek Śląski. Cały tekst znajduje się w dodatku Turystyka 'Gazety Wyborczej'. Dobrze byłoby, gdyby udało się utrzymać to połączenie na tej pięknej trasie... Ze swojej strony "dołożę" kilka zdjęć.
 
Jeżów Sudecki - przejazd kolejowy

W drodze do Siedlęcina



Stacja Siedlęcin

Zapora w Pilichowicach z okien pociągu

Most nad Bobrem w Nielestnie (koło Wlenia)
~

16.10.2009

Grünbusch koło Jeleniej Góry - stara warownia

Na wartko i świetnie redagowanej stronie Studenckiego Koła Przewodników Sudeckich przy Politechnice Wrocławskiej znalazłem takie oto doniesienie: 
Zamkowa Góra (449 m, niem. Schloß-Berg), należąca do Wzgórz Łomnickich, wznosi się na południe od historycznej Jeleniej Góry (choć obecnie – w granicach miasta), nad terenem dawnej jednostki wojskowej. Las w tej okolicy nosił nazwę Grünbusch („zielony zagajnik”). O średniowiecznym zamku–strażnicy na Zamkowej Górze nie mówią żadne dokumenty, wymieniają go jednak – nie zawsze wiarygodne – XVIII- i XIX-wieczne kroniki, odnotowując zajęcie go przez husytów w 1427 r. O jakichś pozostałościach fundamentów ponad kamieniołomem, znajdującym się na zach. stoku (a więc tuż pod szczytem) pisał w 1927 r. Victor Schaetzke. No i nazwa wzniesienia wiązała się niewątpliwie z tradycją zamkową. Jednak po drugiej wojnie światowej żadnych śladów budowli nie było widać, zatem opowieści o zamku traktowano raczej jako legendę, lub co najwyżej nie mające potwierdzenia domniemanie.
Tak też opisaliśmy Zamkową Górę w książce „Zamki i dwory obronne w Sudetach” (nawiasem mówiąc „proroczo” przewidując rychłe działania jeleniogórskiego środowiska archeologicznego).
Ostatnio pojawiły się informacje o zaprawie murarskiej zauważonej w rejonie szczytu. W ślad za tym zadziałali archeolodzy i – zamek jest, mówiąc najkrócej.
Badania prowadzili we wrześniu studenci z Koła Naukowego Studentów Archeologii U.Wr. (głównie Maria Legut). Na samym szczycie odkopano fragment zaginającego się łukowato muru o długości ok. 10 m i grubości 1,2-1,4 m, ułożonego z dużych kamieni, łączonych zaprawą wapienną (typową dla średniowiecza).
Mur (zapewne fragment muru obwodowego) przecięty jest ścianą kamieniołomu – pewnie więc nie uda się dowiedzieć „co było dalej”, jaki był kształt całego założenia. Z drugiej strony mur dość tajemniczo „rozpływa się” (może został rozebrany?), a jego kontynuację może stanowić ociosana (?) skałka, także stojąca nad samą krawędzią urwiska.
Odkrycie raczej nie budzących już wątpliwości pozostałości zameczku zdaje się potwierdzać wersję, która do tej pory mogła się wydawać nieco fantastyczna (choć tak opisują to kroniki) – o systemie małych zamków strażniczych wokół Jeleniej Góry (Koziniec, Zamczysko w Borowym Jarze, Zamkowa Góra). Taką ich funkcję potwierdza fakt, że nie wiązały się z żadnymi posiadłościami i nie wiadomo nic o rycerzach, dla których stanowiłyby siedziby.  

Przypomnijmy tedy, co znalazło się na ten temat w Kronikach Jeleniogórskich. Niewiele tego, bo istotnie o budowli na terenie byłego poligonu przy obecnej ul. Sudeckiej informacjo brakowało także kronikarzom miasta.

U Herbsta czytamy jedynie tyle:
[...] śląscy władcy usiłowali jeszcze powstrzymać napaści husyckie, tworząc w roku 1427 wspólną armię i wyznaczając miejsce zbiórki w Jeleniej Górze. W tym czasie Husyci bezskutecznie oblegali Chojnik i Sokolec. Również spod zamku we Wleniu wycofali się, nie odnosząc zwycięstwa, więc podpalili miasto. Następnie ruszyli na Lwówek Śląski, jednak  zniszczony przez właśnie wezbrane wody Bobru most uniemożliwił im wkroczenie do miasta. Wówczas zwrócili się całą siłą ku Jeleniej Górze, którą niepokoili kolejno 13, 17 i 19 września. Mieszkańcy bronili się tak dzielnie, że wszystkie trzy ataki zostały odparte,  nie udało się uniknąć podpalenia przedmieść. Zamek na Hausbergu i zamek Bolka nad Bobrem, niedaleko Dąbrowicy broniono tak świetnie, że nie stanęła tam noga żadnego husyty. Jednak zamek w Grünbusche, ćwierć mili od Jeleniej Góry i zamek na wzgórzu opodal Siedlęcina (w Bobrowym Jarze), zwanym dziś Sechstädteberg zniszczono [...]
Vogt precyzuje:
[...] miasto Jelenia Góra odparło trzy szturmy 13, 17 i 19 września 1427 r., natomiast zdobyli kilka pomniejszych zamków – np. Grünbusch i zamek w Lesie Siedlęcińskim, którego ruiny służyły później rycerzom-rabusiom [...].

I jeszcze zdjęcia ze wspomnianej strony SKPS Polibudy: 








10.09.2009

Europejskie Dni Dziedzictwa 2009

Jak co roku w całej Polsce odbędą się Europejskie Dni Dziedzictwa - impreza niegłupia, chociaż organizowana niejako "pod przymusem" przez licznych gestorów i animatorów kultury. Najczęściej pomysły kończą się na "otwarciu drzwi" obiektu i liczeniu na mannę z nieba. A przecież ciekawie zestawiony program na ten jeden - dwa dni może być wspaniałą promocją obiektu! "Cieć to móc" chciałoby się rzec - niekoniecznie sięgając głęboko do tzw. "zasobów finansowych"... Poniżej kilka subiektywnie wybranych wydarzeń, które w dniach 12-13 i 19-20 września odbędą się w naszej okolicy (o Bolczowie napisałem wcześniej):
~
SIEDLĘCIN - 13 września, Wieża Rycerska
  • Muszkieterowie w Siedlęcinie: kanonada, jakiej jeszcze nie było!!!
  • godz. 9.00 - pobudka w Siedlęcinie salwą
  • 10.00-11.00 - przejście wykonawców przez Siedlęcin
  • 11.00-15.00 - życie obozowe XVII-wiecznego wojska, wystawa uzbrojenia „korpus artylerii najemnej”, prezentacja historyczna – musztra artyleryjska, lekcja historii
  • „głos Boga Wojny” – salwy armatnie; pobór rekruta – wspólna zabawa z publicznością
  • inscenizacja szturmu na wieżę
14 września
  • godz. 16.00 - wykład Stanisława Firszta, dyrektora Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze, pt. „O nieistniejących zamkach wzdłuż Bobru. Jelenia Góra – Wieżyca – Siedlęcin”
  • Pokonkursowa wystawa zdjęć „Szlakiem zamków piastowskich”.
PIECHOWICE - 12-13 września, Szklana Manufaktura w Piechowicach, ul. Kamienna 1
  • godz. 9.00–19.00 - wystawa „Zamki, grody, uzdrowiska w szkle artystycznym na przestrzeni wieków”, pokazy tradycyjnego grawerowania szkła na warsztatach z przełomu XIX i XX wieku, zwiedzanie manufaktury, prelekcja związana z tematyką wystawy.
BUKOWIEC - 13 września, Pałac w Bukowcu, ul. Robotnicza 6
  • godz. 12.00 - koncert kameralny w Herbaciarni połączony z poczęstunkiem herbatą
  • godz. 13.00 - prezentacja koncepcji odbudowy założenia pałacowo-parkowego w Bukowcu.
ŁOMNICA/WOJANÓW - 12-13 i 19-20 września
  • godz. 10.00-18.00 - wystawa „Dolina Pałaców i Ogrodów” w Pałacu Łomnica
12-20 września
  • godz. 10.00-18.00 - wystawa „Historia folwarków oraz władzy dworskiej w kotlinie jeleniogórskiej”
  • godz. 10.00-18.00 - wystawa „Podróż przez Dolny Śląsk” (ze zbiorów Herder -Institut w Marburgu).
13 września
  • godz. 12.00-17.00 - inauguracja historycznej kuźni z pokazem kowalstwa, pokaz szlifowania szkła wg tradycji z XIX w. oraz tradycyjnego rzemiosła stolarskiego
19-20 września
  • godz. 10.00-18.00 - wystawa ukazująca historię śląskiego lniarstwa „Od nasiona do nici”
20 września
  • godz. 12.00-17.00 - pokaz tkania lnu
12-13 i 19-20 września
  • możliwość przepłynięcia promem przez rzekę Bóbr pomiędzy parkiem w Łomnicy i Wojanowie.
Cały program dolnośląskich EDD można pobrać w formacie PDF TUTAJ

W Gazecie Wyborczej napisali

22.06.2009

Życie codzienne w wieży siedlęcińskiej w średniowieczu

O Wieży Rycerskiej w Siedlęcinie (Boberröhrsdorf) pisałem niedawno. Wczoraj, z okazji organizowanego tam pokazu pod tytułem "Życie codzienne w wieży siedlęcińskiej w średniowieczu" wybraliśmy się do Siedlęcina w ramach spaceru z psem. Pogoda lekko barowa, w porywach spacerowo-barowa (nadająca się na spacer do baru), ale co tam...
Przedstawienie grupy Cornu Cervi z Kopańca... smaczne: widzowie współbiesiadują niejako z aktorami, spożywając przepyszną własnej roboty kaszankę i groch z kapusta, racząc się winem z rogu bawołu i słuchając przyśpiewek karczemnych i pogaduszek między... panem, wójtem a plebanem - wszystko to w strojach nieomal z epoki, choć wygłaszane językiem dalece bardziej współczesnym. Spektakl trwa około 80 minut i niezwykle miło "komponuje się" z wnętrzami siedlęcińskiej wieży. Kilka zdjęć ze spaceru i z pobytu w Siedlęcinie poniżej.
"Pociąg ze stacji Jeżów Sudecki do Jeleniej Góry...". My szliśmy w kierunku przeciwnym "Zwierzę pociągowe" na torach, albo parafraza Munka: "Pies na torze" "Pola makowe" między Jeżowem Sudeckim a Siedlęcinem Spotkanie z jaszczurką Bobrowe kąpiele pod wieżą książęcą Spektakl średniowieczy (i średnio dobry) Publika ludzka chłonęła kulturę, Froda zaś zapach kaszanki Dwa zdjęcia z wnętrza wieży: poddasze gospodarcze i sala z freskami Wyrównaj do środka

29.04.2009

Książęca i rycerska wieża mieszkalna w Siedlęcinie


Siedlęcin (Rudigersdorff, Boberröhrsdorf) leży nieomal na przedmieściach Jeleniej Góry - po sąsiedzku z Jeżowem Sudeckim i po prawej stronie drogi numer 30, prowadzącej do Zgorzelca. W dolnej części tej wsi łańcuchowej wznosi się obiekt tyle niezwykły, co nieznany: Garść informacji historycznych:
Zamek we wsi Siedlęcin nad Bobrem jest najlepiej zachowanym w Polsce obiektem nazywanym rycerską wieżą mieszkalno obronną. Wieże takie były często budowane w XIII i XIV wieku, kiedy to władcy obawiali się o swoją pozycję i nie pozwalali rycerstwu na budowę własnych wielkich zamków. Mimo dwóch przebudów w XVI i XVIII w. wieża siedlęcińska przetrwała do dzisiaj w prawie nie zmienionym średniowiecznym kształcie. Wieża jest podpiwniczona, przykryta czterospadowym dachem i ma 4 kondygnacje. W początkach jej istnienia zwieńczenie stanowił krenelaż. Bezpieczeństwo mieszkańcom miała zapewnić fosa (w której do dzisiaj stoi woda) z mostem zwodzonym oraz mocne mury o grubości aż 2 metrów. Fosa była zasilana wodą z przepływającej niedaleko rzeki Bóbr. Jednak tym czym wieża najbardziej się wyróżnia jest ścienna polichromia wykonana w technice al secco (farba kładziona na wyschniętym tynku) z XIV wieku w reprezentacyjnej sali rycerskiej na trzeciej kondygnacji. Wyjątkowa jest tematyka malowideł, zwykle bowiem dotyczyły one religii, przypominały o ulotności doczesnego świata, natomiast tutaj treść jest świecka i nawiązuje m.in. do rycersko-romansowej opowieści o sir Lancelocie, rycerzu Okrągłego Stołu, przedstawia księcia Bolka I Surowego oraz św. Krzysztofa patrona podróżnych. Poszczególne malowidła opisane są na rozmieszczonych w sali tablicach informacyjnych, a zwiedzaniu towarzyszą dźwięki średniowiecznego chóru, wprowadza to w niesamowity nastrój!
O siedlęcińską wieżę dba od kilku lat znana skądinąd Fundacja Zamek Chudów. I stara się pogodzić surowość średniowiecznego zabytku, w przeszłości nazbyt często postrzeganą przez turystów jako ogólny stan zaniedbania, z wyzwaniami natury infrastrukturalnej. Powstaje tu Muzeum Wieży Książęcej, prezentowane są również wystawy czasowe; w maju rozpoczyna się cykl imprez kulturalnych i historycznych, a w tych dniach pod wieżą ruszył „Gołębnik”, czyli mała gastronomia, czynny codziennie od godz. 10.00 do 20.00. Spróbować można tu m.in. jak smakuje kastelburger.
Wieża w Siedlęcinie znajduje się w centrum wsi oddalonej 5 km od Jeleniej Góry (w kierunku północno-zachodnim). Wstęp codziennie od 10.00 do 18.00 (w sezonie zimowym/listopad - kwiecień - od 10.00 do 16.00). Bilet kosztuje 4 i 2 (ulgowy) złote. Kontakt: Fundacja Zamek Chudów, książęca wieża mieszkalna, ul. Długa 21, Siedlęcin, 58-508 Jelenia Góra, tel.: 0-75 713 75 97.
Kalendarz imprez w Siedlęcinie:
16 maja 2009 r., godz. 22.00–00.00 NOC MUZEÓW - nocne zwiedzanie wieży z atrakcjami 24 maja 2009 r., godz. 10.00-17.00 Sława! Ku chwale Światowida! - historia niezwykła początków chrześcijaństwa: inscenizacja wiecu plemiennego, wybór księcia, zaślubiny godz. 12.00 – historii niezwykłej odsłona pierwsza godz. 14.00 – historii niezwykłej odsłona druga Wydarzeniom tym towarzyszyć będą przez cały dzień pojedynki, walki i zabawy plebejskie. W przerwach publiczność będzie mogła postrzelać z łuku oraz kupić u mincerza monetę. Wykonawca: Drużyna Wojów Ślężańskich 7 czerwca 2009 r., godz. 17.30 SAIDA – w krainie baśni z 1001 nocy Saida - charyzmatyczna tancerka, choreograf, międzynarodowy instruktor. Najbardziej utytułowana artystka w Polsce. Taniec w jej wykonaniu to połączenie żywiołów: emocji ognia zaklętych w ruchu falującej wody, siły matki Ziemi i subtelności najlżejszego wiatru. Niezwykłe show hipnotyzujące publiczność na całym świecie. 14 czerwca 2009 r., godz. 14.00-16.00 Wielki Teatr Legend Karkonoszy Wielki Teatr Legend Karkonoszy po raz pierwszy rozbił swój namiot pod jeleniogórskim ratuszem pewnego sierpniowego popołudnia. Pomyślany jako atrakcja dla turystów, a także rodowitych mieszkańców miasta prezentował inscenizowane podania i legendy związane z historią regionu. Z czasem legend przybyło, a artyści, jak średniowieczni waganci, zaczęli wędrować po różnych imprezach, aż zawędrowali do książęcej wieży mieszkalnej w Siedlęcinie. Dziś w ich repertuarze są trzy opowieści: „O założeniu Jeleniej Góry”, „O powstaniu Karkonoszy” i „O tym jak Rzepiór parobka Leona latać nauczył”. Atrakcyjne w treści, z dowcipnymi – często nawiązującymi do współczesnych wydarzeń - dialogami, bawią zarówno dorosłych, jak i dzieci. 21 czerwca 2009 r., godz. 10.00-17.00 Życie codzienne w wieży siedlęcińskiej w średniowieczu: występy muzyczne i taneczne, turniej rycerski godz. 14.00 – widowisko Chari Vari godz. 16.00 – pokazowa opowieść o stroju średniowiecznym godz. 17.00 – widowisko Chari Vari Wykonawca: Grupa Cornu Cervi Kopaniec. 12 lipca 2009 r., godz. 10.00-17.00 Dawne tańce i melodie, a także inne plebejskie rozrywki... W programie: przykłady muzyczne, kuchnia średniowieczna, sprzedaż tradycyjnych wyrobów rękodzielniczych, a także: godz. 11.00 – średniowieczni zapaśnicy – starcie pierwsze godz. 12.00 – prezentacja historycznych instrumentów godz. 13.00 – pokazy i nauka tańców dawnych – odsłona pierwsza godz. 14.00 – gry plebejskie godz. 15.00 – pokazy i nauka tańców dawnych – odsłona druga godz. 16.00 – średniowieczni zapaśnicy – starcie drugie, ostatnie. 9 sierpnia 2009 r., godz. 10.00–17.00 Zapomniane rzemiosła - filcowanie wełny - obróbka bursztynu i innych minerałów - warsztaty ceramiczne - wybijanie monet - rymarstwo - XIX-wieczna szlifiernia szkła i inne 13 września 2009 r., godz. 10.00–15.00 Europejskie Dni Dziedzictwa „Zabytkom na odsiecz. Szlakiem Grodów, Zamków i Twierdz” - Muszkieterowie w Siedlęcinie godz. 9.00 - pobudka w Siedlęcinie salwą 10.00-11.00 - parada wykonawców po Siedlęcinie 11.00-15.00 - życie obozowe XVII-wiecznego wojska - wystawa uzbrojenia KORPUS ARTYLERII NAJEMNEJ - prezentacja historyczna - musztra artyleryjska, lekcja historii - GŁOS BOGA WOJNY - salwy armatnie - pobór rekruta - wspólna zabawa z publicznością - inscenizacja szturmu na wieżę 27 września 2009 r., godz. 14.00-16.00 Wielki Teatr Legend Karkonoszy 4 października 2009r., godz. 10.00–17.00 Kartoflada - impreza poświęcona historii ziemniaka; występ grupy Indian z ojczyzny ziemniaka.
Link z dobrymi fotkami z Wieży Siedlęcińskiej

Flagi

free counters