Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Orle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Orle. Pokaż wszystkie posty
9.10.2014
Barok zasygnalizuję
Godz.:
11:28
Tagi:
Cieplice,
Góry Izerskie,
historia,
informacje,
Jelenia Góra,
Karkonosze,
Orle,
Szklarska Poręba,
W kotlinie
8.06.2012
110 lat trasy kolejowej, zwanej niegdyś "Zackentalbahn"
Jakoś kolejowo się zrobiło: drugi z kolei wpis, dotyczący "Zackentalbahn" (ciągle jeszcze nie mogę się przyzwyczaić do – moim zdaniem nieprawidłowej – nazwy "Kolej Izerska"). Tym razem z okazji 110 rocznicy (za)istnienia tego szlaku, niegdyś intensywnie użytkowanego. Czy tak będzie również w przyszłości, gdy dobiegnie końca remont szlaku od Jeleniej Góry do Szklarskiej Poręby Górnej? Bardzo bym tego chciał...
Pracujemy, jako współorganizator, nad obchodami 110 lat Kolei Izerskiej. Głównym organizatorem jest miasto Szklarska Poręba, a ściślej Miejski Ośrodek Kultury Sportu i Aktywności Lokalnej. Pomysł na imprezę pojawił się bardzo niedawno i teraz kilkanaście zaangażowanych osób, w tym przedstawiciel strony czeskiej, działa intensywnie nad ułożeniem programu. Pomysłów jest sporo, jeden możemy zdradzić, już widać w terenie jego pierwszy ślad
Festyn ma się zacząć w piątek 6. lipca br. na terenie dworca PKP w Szklarskiej Porębie Górnej, a w niedzielę 8. lipca br. planujemy urządzić w Jakuszycach na stacji kolejowej uroczyste odsłonięcie kwarcowego obelisku z pamiątkową tablicą w metalu i śliczną lokomotywką retro odlaną ze szkła. Tablicę wykona Grzegorz Pawłowski ze Szklarskiej Poręby, a lokomotywkę dr Mariusz Łabiński z Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Impreza ma mieć charakter inicjacyjny, mamy nadzieję, że stanie się początkiem cyklicznych obchodów Święta Kolei Dolnośląskiej. Zaproszeni zostaną bardzo ważni ludzie z regionu, tak się składa, prawdziwi miłośnicy kolei żelaznej, a kolei retro w szczególności.
Szczegóły imprezy – wkrótce. Na razie w galerii zdjęć możecie zobaczyć przygotowania głazu pod obelisk w Jakuszycach i logo całej imprezy, lokomotywkę retro..
Po owe szczegóły odsyłam na (nową) stronę Towarzystwa Izerskiego.
I jeszcze kilka ilustracji (podprowadzone z FB)
5.05.2011
Will-Erich Peuckert o Antoniuszu Walończyku
Poświętowaliśmy, wystawy pogańskie odwiedziliśmy, na Orlu flagę na maszt symbolicznie wciągnęliśmy - więc czas najwyższy powrócić do przeciekawego Wanderera im Riesengebirge, rok 1929, zeszyt 8, poświęconego Walonom i legendom z nimi związanym. Tym razem na "warsztat" translatorski wziąłem tekst Willa-Ericha Peukerta, zatytułowany: "Antonius der Wale". Autor był człowiekiem niezwykle głęboko dotkniętym syndromem zwanym: "Miłość do Gór Olbrzymich i Gór Izerskich". To zresztą przebija niemal z każdego zdania, jakie o tych wyjątkowych okolicach pisał, a napisał ich ogromną liczbę. Zdań, oczywiście.
Niniejszy tekst traktuje jednak o legendzie walońskiej w sposób niemal naukowy. I jest niejako odpowiedzią na wstępniak z tego samego numeru "Wanderera", którego treść pozwoliłem sobie przetłumaczyć kilka dni temu. Życzę więc przyjemnej lektury!Antonius Walończyk - piórem Willa-Ericha Peuckerta
Badacze Paracelsusa z wielką estymą odnotowali istnienie rękopisu znajdującego się w wiedeńskiej Bibliotece Narodowej (Ms. 11295 = Med. 229), a zatytułowanego: Varia chemica, item indicia fodinarum et thesaurorum qui condoti sunt in Styria, Carinthia, Torioli Archieposcopatu Salizburgnsi etc. Na stronie 15 owego manuskryptu umieszczono (według Sudhoffa – [Karl Suhoff, Veruch einer Kritik der Echtheit der paracelsischen Schriften; 1899 r. 2, str. 696 i nast.]) „spis szlachetnych kamieni, a także srebra i złota. Oraz kopalni srebra i złota. Tak, jak spisał to doktor Theophrastus”. Co w istocie lista ta zawiera, niechaj zilustruje następujący przykład: „1. W dolinie rzeki Ens, licząc od kamienia [stojącego] pod [grzbietem] Grimming przy starej kopalni rudy, tam znajdziesz dobry turkus oraz karneol, a także dobry, złotawy markasyt pośród innych kamieni. – 2. Nadto pod Ridlem nad Weißbach (Białym Strumieniem), gdy się podchodzi - po prawej ręce, żyła się znajduje dobrego złota – 3. Nadto występuje złota żyła podłużna oraz znaleźć można zieloną rudę przy drodze. Podążaj w górę, a napotkasz krzyż w kamieniu wykuty, a dalej pod górę znajdziesz płaski kamień, w którym również krzyż jest wykuty, a opodal po prawicy leży w ziemi złotonośna ruda, o krok dalej; żyła ma trzy palce grubości, a centnar daje szesnaście łutów złota...”.
Tak więc mówimy tu o przewodniku Walonów. Doskonale je znamy z gór naszych: „Na Polanie Izerskiej w Górach Olbrzymich (grzbiet pomiędzy Zamkiem Wieczornym a Zadnią Kopą) [proszę pamiętać, że gdy powstawały Księgi Walońskie, nie istniał geograficzny podział na Karkonosze i Góry Izerskie, a Górami Olbrzymimi zwano całość, ciągnącą się od Okraju po Świeradów Zdrój – przyp. tłum.] znajdziesz na ziemi moc ziaren całkiem granatowych kamieni szlachetnych, dobrą rudę czystego złota i srebra i najróżniejszych kosztowności... Pół mili poniżej znajduje się zamek opustoszały, a na jednym z kamieni wykuto postać człowieka, który dwoma palcami wskazuje na krzyż [wykuty] na innym kamieniu. Opodal Mohnstein [właśc.: Mannstein, czyli ów kamień z wykutą figurą człowieka, Kamień Mężczyzny – przyp. tłum.], w kierunku, w którym wskazuje wyciągniętą ręką, tam winieneś szukać. Z opuszczonego zamku wypływa strumień, podążaj wzdłuż niego, a znajdziesz złota wypłukanego co niemiara” [w: Will-Erich Peuckert: Schlesische Sagen, 1924 r., str. 284]. Jak widać – teksty niczym się nie różnią. Oba wskazują drogę do skarbów, opisują miejsca i znaki. Jeśli chodzi o manuskrypt wiedeński, rzekomo napisany został przez Paracelsusa. Wprawdzie ów szwajcarski lekarz i alchemik kręcił się po górach i sztolniach; wprawdzie odwiedzał i te okolice, o których mowa, jednak i styl, całe brzmienie tekstu świadczy o tym, ze nie on był jego autorem. Autorstwo tego tekstu jedynie mu przypisano, jemu – człowiekowi sławnemu.
Rzeczy takie nader często się zdarzały. Boć przecież nie tylko Paracelsusowi przypisywano ojcostwo osieroconych tekstów: to właśnie w przypadku Ksiąg Walońskich podejrzewano o ich autorstwo licznych innych sławnych ludzi. Należy do nich z pewnością Antoniusz Medici. Jemu bowiem, wenecjaninowi i właścicielowi kopalń, który w roku 1410 przebywał we Wrocławiu, a około 1429 r. przeniósł się do Krakowa, przypisywano autorstwo „Breslauer Walenwegweiser” (Wrocławski Drogowskaz Waloński). Oczywiście – jak się wkrótce okaże – całkowicie niesłusznie. Zresztą owo „przypisanie” nastąpiło dopiero w czasach bardziej współczesnych; wcześniej mówiono po prostu o „Antoniuszu Walończyku”; że jednak nie mógł być tym wrocławianiniem, którego mamy na myśli – pokazuje proste wnioskowanie. Około roku 1436 ów wagabunda i zarządca kopalni krakowskich został nędzarzem. Już Wutke [w: Konrad Wutke, Schlesiens Bergbau und Hüttenwesen; 1900 r. w: Codex diplomaticus Silesiae, 20, str. 87] był zdania, że fakt ten stoi w sprzeczności z pewnym zdaniem, zawartym w Księdze Walońskiej: „wenn ich Anthonius Wale von den gnoden gotis genugk haben an slossirn und an dorffern und darf seyn do nymme holen” [i gdy ja, Antoniusz Walończyk z Bożej łaski wielość pałaców i wsi posiadał będę i nie będę mógł (dóbr tych) zabrać]. Jednak usiłuje Wutke ostatnie zdanie „und darf seyn do nymme holen” łączyć z tym, że ów Antoniusz Medici po 1439 r. wygnany został z Wrocławia i jakoby nigdy więcej nie mógł wrócić na Śląsk. Jednak owo „darf” użyte jest w sensie „bedürfen” [mieć potrzebę, potrzebować – przyp. tłum.]: Antoniusz ma już wystarczająco wiele pałaców i wsi i nie potrzebuje stamtąd niczego więcej. Wynika to jednoznacznie z kontekstu. A w związku z tym odniesienie do Antoniusa Medici, wprzódy bogacza, a następnie nędzarza, jest niesłuszne. Ów Antoniusz Walijczyk od Księgi Walońskiej nie ma nic wspólnego z wrocławskim banitą. Zresztą nigdy nie używa takiego nazwiska, zwąc się stale Antoniuszem Walończykiem. I wreszcie: ów Antoniusz opowiada o pewnym drzewie „skarb spod którego ja, Antoniusz Walijczyk, wykopałem i zatrzymałem, a może się z niego setka takich, jak wy, wyżywić”. Zubożały wędrowiec wrocławski z pewnością chciałby mieć wiedzę o takim skarbie. Z pewnością wydobyłby go i uniknął skazania na wygnanie.
Tak więc nici z wrocławskiego Antoniusa Medici. Nie mógł być owym Walonem, co usilnie sugerowano. Nie sądzę nawet, by wydawca Księgi Walońskiej miał zamiar łączyć go z Antoniuszem Walonem. Tłukł mu się pewnie po głowie jakiś bardzo sławny i niezmiernie bogaty właściciel ziem i dóbr wszelakich. Kto wie – może nawet jakiś Medici; ale z pewnością nie ów wrocławski włóczykij, lecz raczej członek legendarnie bogatego rodu z Florencji. To samo uczynił ów Austriak, który autorstwo swej księgi przypisać chciał Paracelsusowi. Argumentem przesądzającym o tym, że autorem tzw. wrocławskiej Księgi Walońskiej jest Antonius Medici z Wrocławia miał być fakt, że ten – jako znawca górnictwa – niewątpliwie odwiedził śląskie góry i badał występowanie w nich rud. Księga Walońska zawiera bowiem opis Zamku Wieczornego i jego skarbów. Oczywistym zdawał się więc romantyczny pomysł, że oto Antonius bogactwo swoje zawdzięczał skarbom znalezionym w pobliskich śląskich górach lun też, że po swoim finansowym upadku tam właśnie poszukiwał nowego złota.
Jakkolwiek piękna i pociągająca to idea – przeczy ona faktom zawartym w źródłach. Kto bowiem uważnie studiował będzie wrocławską Księgę Walońską, zauważy że nie jest to jednorodny opis, lecz że ktoś połączył w tym dziele pięć samodzielnych i niepowiązanych ze sobą tekstów. Oto mamy na początku: „Das ist eyn register op der Meysen grund”. Następnie: „Sequitur aliud certissimum registrum”, po którym następuje kolejny, równoprawny rejestr (rejestr można spokojnie przetłumaczyć słowem „spis”, opierając się na tekście z Wiednia). Potem: „Item eyn andir register, daz do gut ist czu der Obentrotis borgk“. A więc nowa, niezależna trzecia część; a jej niezależność wynika choćby ze słów „item eyn andir” [jeszcze inny – przyp. tłum.]. Jest to słynny spisany przewodnik do Zamku Wieczornego, który tak wielu osobom służył za wzór. Następnie czwarta część: „Item von gutin seyffin und von ebentewre wil ich dir gegenheyte vormeldin”. I wreszczie piąta: „Item yn obir Slesia zage ich dir, do vinistu gesten und ebintewr vil”.
Wrocławska Księga Walońska zawiera, co zaznaczyć trzeba na wstępie, pięć oddzielnych „drogowskazów“. Z owych pięciu Antoniusz Walon wymieniany jest tylko w pierwszej. Pozostałe cztery części nie wspominają tego imienia i nazwiska. To z kolei świadczy, że wyłącznie ten przewodnik, który wspomina o Meisengrund koło Zittau [Míšeňský důl koło Żytawy – przyp. tłum.], jest autorstwa Antoniusza, a przewodnik po Zamku Wieczornym w najmniejszym stopniu nie wskazuje na jego autorstwo.
Na czyje więc wskazuje? W innym miejscu postaram się udowodnić tezę, że Księgi Walońskie są księgami rejestrowymi lub kopalnianymi wolnych gwarków wędrownych. I wydaje się, że odnosi się to także do powyższego. Pewien gwarek wędrował powyżej Szklarskiej Poręby, wzdłuż Bielenia, ku Widłom i pod Zamkiem wieczornym, poszukując szlachetnych kamieni i złota. I to z jego zapiskami mamy do czynienia. Poważę się na domniemanie – czyste domniemanie wszakże! – skąd ów górnik pochodził. O ile mi wiadomo, w rejestrze tym nazwa „Abendburg” (Zamek Wieczorny) pada po raz pierwszy około 1460 r., a mianowicie w jego tytule; w samej jego treści mowa jest wyłącznie o zamczysku, czy zamku. Nazwa sama w sobie jest niezwykle dziwaczna. Skąd się wzięła? Nie istnieje żadne lokalne zjawisko – jak choćby w przypadku Mittagsteine [Kamienie Południowej Pory Dnia, zwane dzisiaj Słonecznikiem – przyp. tłum.] dla nadania takiej właśnie nazwy. Bo z pewnością nie stąd, że w dniu św. Jana można było z jeleniogórskiego Hausbergu [Wzgórze Krzywoustego – przyp. tłum.] dostrzec pobłyskujący w słońcu Zamek Wieczorny [tak właśnie było z formacją skalną Słonecznika – przyp. tłum.]. Jest to tylko próba objaśnienia tej nazwy. Jednak sięgając do walońskich legend z Gór Harzu, natkniemy się na Morgenbrodstal [w: Heinrich Pröhle: Unterharzische Sagen, 1856 r., str. 127 i nast.], w innej wersji: Morgenrotstal [obie nazwy odnoszą się do wschodzącego słońca i oznaczają w tłumaczeniu „Dolinę Czerwonej Jutrzenki” – przyp. tłum.]. I niewykluczone jest przecież, że – czy to przez podobieństwo obu krajobrazów, czy z innych powodów, albowiem zarówno przy (Wieczornym) Zamku, jak i w Dolinie Czerwonej Jutrzenki ukryte są skarby i wykute znaki walońskie – a więc, że jakiś pochodzący z Gór Harzu górnik nazwał ów zamek „Abendrotburg” [Zamek Purpury Zmierzchu – przyp. tłum.]. Nazwa ta upowszechniła się z pism walońskich. Jest to – jak już wspomniałem – wyłącznie domniemanie, chociaż bardzo chciałem je tu wyrazić, bo brzmi ono dla mnie niezwykle kusząco w całym tej nazwy kontekście.
Zaś próba odpowiedzi na pytanie, w jakim okresie umiejscowić należy wrocławską Księgę Walońską, a więc i niniejsze podsumowanie (ja skłaniam się do okolic 1460 r.), zaprowadziłaby na za daleko. W tej kwestii, jak i w innych pochodnych, wypada odesłać do obszernego opracowania, które ukaże się zimą w „Mitteilungen der schlesischen Gesellschaft für Volkskunde”.
No i - jak zwykle na koniec - drogowskazy:
Przemek Wiater w portalu Góry Izerskie
Gildia Przewodników Sudeckich im. Willa-Ericha Peuckerta
27.04.2011
I ty możesz zostać wesołym POGANINEM!
Spośród dziesiątek (jeśli nie setek) imprez, które odbywać się będą w Kotlinie Jeleniogórskiej i jej otoczeniu najbliższym w dniach 30 kwietnia - 3 maja 2011 r., chciałbym tu zasygnalizować dwie dla mnie szczególne. Zaznaczam, że ze względów światopoglądowych wyłączam wszelkie wydarzenia, związane z wynoszeniem przez kościół rzymsko-katolicki pewnego Bardzo Zacnego Człowieka na ołtarze. Bo chociaż sam nie uczestniczę w życiu tego (ani żadnego innego) kościoła, to - mimo wielu krytycznych głosów na całym świecie na temat beatyfikacji - uważam, że takie uhonorowanie Jana Pawła II jest jak najbardziej zasadne (z punktu widzenia Wiernych i Hierarchów kościoła, a także nieagresywnych agnostyków, do których śmiem się zaliczyć).
1. DOM CARLA I GERHARTA HAUPTMANNÓW, Szklarska Poręba Średnia
A dnia następnego od godz. 17.00: "Pogańska Majówka". W programie: bajania i opowieści z Karkonoszy i Gór Izerskich, pieczenie podpłomyków i inne smaczne dania dawnej kuchni. Wszystko w oprawie średniowiecznej muzyki grupy Cornu Cervi.
2. STACJA TURYSTYCZNA ORLE w Górach Izerskich
1. DOM CARLA I GERHARTA HAUPTMANNÓW, Szklarska Poręba Średnia
A dnia następnego od godz. 17.00: "Pogańska Majówka". W programie: bajania i opowieści z Karkonoszy i Gór Izerskich, pieczenie podpłomyków i inne smaczne dania dawnej kuchni. Wszystko w oprawie średniowiecznej muzyki grupy Cornu Cervi.
2. STACJA TURYSTYCZNA ORLE w Górach Izerskich
22.12.2010
Przemek Wiater nagrodzony Marszałkowo
To bardzo miła wiadomość i piękny prezent bożonarodzeniowy dla Przemka:
Z radością i satysfakcją donosimy, że dr Przemysław Wiater – wieloletni współpracownik naszego magazynu "Góry Izerskie" – 20 grudnia 2010 r. otrzymał nagrodę Marszałka Województwa Dolnośląskiego za szczególne osiągnięcia w dziedzinie kultury.
Przyznanie przez marszałka, Rafała Jurkowlańca, nagrody uzasadnia długa lista, wymieniająca tylko najważniejsze zasługi dr Wiatera. Wszystkich nie sposób wymienić.
Od ponad 15 lat nie tylko rozsławia Szklarską Porębę, Góry Izerskie i Karkonosze na całą Polskę i świat, ale wieloma pomysłami i działaniami przyczynia się do rozwoju kulturalnego Zachodnich Sudetów.
W dwóch krótkich zdaniach podsumowuje dokonania Przemysława Wiatera podsumowuje tekst laudacji:
"Dr Przemysław Wiater wypromował Karkonosze jako miejsce szczególne – kolonię artystów. Wykazał, że przez stulecia góry te, niezależnie od podziałów narodowych czy politycznych, przyciągały i do dziś przyciągają nie tylko turystów, lecz także twórców zauroczonych tym wspaniałym krajobrazem".
6.09.2010
Niedzielny wypad do Kořenova, Jizerki, na Orle i do Jakuszyc
Poranki są nadspodziewanie zimne, ten niedzielny rozgrzał termometr zaokienny do całych 5°C. Jednak pełni wiary w prognozę pogody (która wprawdzie nie zwiastowała upałów, ale obiecywała dzień bez opadów) ruszyliśmy do Szklarskiej Poręby Górnej, by sprawdzić kolejowe połączenie do Kořenova (docelowo kolej ma dojeżdżać do Tanvaldu, a w przyszłości nawet do Liberca, ale póki co Bracia Czesi wzięli się za remont torowiska pomiędzy Kořenovem a Tanvaldem).
Ze Szklarskiej wystartowaliśmy punktualnie o godzinie 7:15 czyściutką, ogrzaną Pesą.
Trochę cyrku przy zakupie biletów: oto u polskiej pani kierownik pociągu płaci się za przejazd do Jakuszyc, natomiast dalszą trasę opłaca się w złotówkach lub koronach u czeskich konduktorów. Za dwie dorosłe bezzniżkowe osoby i psa (za którego stała opłata 4 zł niezależnie od przejechanych kilometrów w Polsce i... 1 zł w Czechach) zapłaciliśmy 10,80 zł (PL) i 5 zł (CZ).
Punktualnie o 7:50 dojechaliśmy do Kořenova. Dzień zapowiadał się w istocie słonecznie, choć temperatury już wyraźnie izersko-wrześniowe.
Ruszyliśmy żółtym szlakiem ku dolinie Izery (Jizery), a następnie czerwonym w kierunku widocznej świetnie góry Bukovec (1005 m) i położonej za nią Jizerki. To raczej trasa spacerowa (9,5 km + podejście na Bukovec), w przeważającej części wytyczona biegnącą wzdłuż rzeki asfaltową drogą (rowerową). Dopiero w ostatniej części, u stóp wspomnianego Bukovca szlak wkracza na teren rezerwatu przyrody i wiedzie leśnymi duktami.
| Most kolejowy na Jizerze i wejście na czerwony szlak |
| Śniadanie na asfalcie |
| Przy szlaku |
| Widok z Bukovca na Jizerkę i czeska część Gór Izerskich |
| Osada Jizerka |
Połaziliśmy trochę "po wsi" - było jak na deptaku w porze urlopowej: mnóstwo ludzi, rodziny z dziećmi, głównie na rowerach. Knajpki pełne, a cykliści i piechurzy przemierzali krzyżujące się tu szlaki wzdłuż i wszerz. Nigdy nie byłem w malutkim, mieszczącym się w dawnej szkole Muzeum Gór Izerskich, więc postanowiliśmy zajrzeć i tu: wstęp 35 Kč.
| Muzeum Jizerských hor |
| W muzeum |
| Jedna z licznych jizerskich restauracyjek - w Starym Tartaku |
Zrezygnowaliśmy tym razem z czeskiego piwa, knedlików z gulaszem, czy 'smaženeho sýra': w plecakach mieliśmy sporo prowiantu, poza tym było ciut za zimno na siedzenie pod parasolami, a w tutejszych restauracjach czeskich obowiązuje zakaz palenia wewnątrz lokalu (ot, skutki nałogu mojego). Ruszyliśmy więc dalej, ku granicznemu mostkowi na Izerze i ku Orlu (z Jizerki to ledwie 2,5 km).
| Mostek Graniczny na Izerze u podnóża Granicznika |
| Dojście do Staszkowego Orla od Granicznika |
Na Orlu zabawiliśmy nieco dłużej - tu zawsze spotyka się znajomych, poza tym wypada zamienić kilka słów z Gospodarzem, którego niezwykle cenię i bardzo lubię. W schronisku, a głównie przed nim - ruch jak w ulu: dziesiątki psów, tabuny dzieci i tabuny rowerzystów oraz piechurów. Krótko po 16:00 ruszyliśmy jednak dalej, by przez Samolot dotrzeć do Jakuszyc - i ostatnim kursem z Kořenova dojechać do Jeleniej Góry. Szkopuł taki oto z tym połączeniem: z Jakuszyc pociąg rusza o 18:20, do Szklarskiej Górnej dojeżdża o 18:35 - i tu czeka aż do 19:11, by spacerowym tempem ruszyć do Piechowic (p.: 19:50) i już z normalną osobową prędkością dojechać do Jeleniej Góry o 20:13. Prawie 2 godziny z Jakuszyc do Jelonki (41 km) to niezbyt imponujące osiągnięcie. Podobno w przyszłym roku (pewnie w drugiej połowie lata) ma być lepiej: torowisko między Szklarską a Piechowicami jest remontowane.
Opisana trasa to miła, choć nie zachwycająca widokami (poza okolicami Jizerki i Orla) wędrówka. Jednak jak na "przetarcie" szlaku w Góry Izerskie od czeskiej strony i dość surową pogodę - była to bardzo miła eskapada.
Jako bonus: takie oto zdjęcie Frody w dzień po wycieczce (z godziny 11:15). Pies najwyraźniej dostał w kość. Mocno.
Jako bonus: takie oto zdjęcie Frody w dzień po wycieczce (z godziny 11:15). Pies najwyraźniej dostał w kość. Mocno.
12.07.2010
Czas na wielkie imprezy letnie! Po pierwsze: Orle
17 lipca, w sobotę, o godz 11.00 rozpocznie się w Stacji Turystycznej ORLE jubileuszowe spotkanie Partnerów i Przyjaciół Towarzystwa Izerskiego. Przez 10 lat wielu spośród zaproszonych Gości wspierało Towarzystwo, brało udział w kolorowych imprezach. Nie sposób zliczyć Turystów, którzy docierali na ORLE… i związali swoje wyprawy w Góry Izerskie ze Stacją Turystyczną.
O tym, ile wydarzyło się w Górach Izerskich przez te lata za sprawą Towarzystwa i jego Partnerów, wszyscy będą mogli się przekonać. Jeśli zechcą dotrzeć.
Stowarzyszenie Promocji i Rozwoju Pogórza i Gór Izerskich ZAKWISIE z Rębiszowa wręczy doroczne Izerskie Róże za cudne fotografie.
Z okazji 5-ej rocznicy otwarcia mostku na Izerze namówiliśmy się z Czechami z Jizerki, Korzeniowa, Harrachowa i Liberca na spotkanie wspominkowe przy dźwiękach czeskiej kapeli folkowej.
Warsztat szklarski rokrocznie jest pięknym widowiskiem hutników-artystów szkła i w tym roku będzie podsumowaniem międzynarodowego EKOGLASS Festiwalu 2010. Studenci mają oferować swoje prace warsztatowe.
A biesiada na ORLU? Kto bywał – ten wie. Kto nie dotarł nigdy wcześniej – niech się czuje zaproszony!
Ramowy program spotkania:
11.00 - 11.15 Otwarcie obchodów Jubileuszu – mowy okolicznościowe
11.15 - 11.20 Wręczenie certyfikatów Członka Honorowego Towarzystwa
11.20 - 11.40 Otwarcie wystawy Jubileuszowej 10 lat Towarzystwa
11.40 –12.00 Otwarcie wystawy foto „Skarby Izerów” – wręczenie nagród - Stowarzyszenie ZAKWISIE
12.30 -16.00 Polsko – Czeskie Spotkanie na Mostku na Izerze – rocznicowe wspominki i biesiadowanie, kapela
16.30 -18.00 Warsztat szklarski w ramach EKOGLASS Festiwal 2010
18.00 - …Biesiadowanie (kapela: tańce, ognisko, prezentacje multimedialne - LKP Sudety Zach.)
11.15 - 11.20 Wręczenie certyfikatów Członka Honorowego Towarzystwa
11.20 - 11.40 Otwarcie wystawy Jubileuszowej 10 lat Towarzystwa
11.40 –12.00 Otwarcie wystawy foto „Skarby Izerów” – wręczenie nagród - Stowarzyszenie ZAKWISIE
12.30 -16.00 Polsko – Czeskie Spotkanie na Mostku na Izerze – rocznicowe wspominki i biesiadowanie, kapela
16.30 -18.00 Warsztat szklarski w ramach EKOGLASS Festiwal 2010
18.00 - …Biesiadowanie (kapela: tańce, ognisko, prezentacje multimedialne - LKP Sudety Zach.)
Poniżej spotkanie w 2008 r. na zdjęciach
29.06.2010
Odjazd bardzo uroczysty - Kolej Kamiennej (Zackenbahn)
Pragniemy serdecznie zaprosić na przejazd promocyjny z okazji zakończenia projektu REWITALIZACJA LINII KOLEJOWEJ SZKLARSKA PORĘBA – HARRACHOV, który odbędzie się w Szklarskiej Porębie 2 lipca 2010r.
Po wielu latach starań zarówno samorządu lokalnego jak i władz samorządu Dolnego Śląska, w lipcu tego roku, długo oczekiwana Kolej Izerska zostanie oddana do dyspozycji turystów. Informujemy, że projekt ten był współfinansowany przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Współpracy Transgranicznej Republika Czeska-Rzeczpospolita Polska 2007-2013.
Swój udział zapowiedzieli m.in. Jerzy Pokój Przewodniczący Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego, Parlamentarzyści okręgu jeleniogórsko-legnickiego, m.in. Grzegorz Schetyna, Marcin Zawiła, Elżbieta Zakrzewska i inni.
Program:
* 12:30 – rozpoczęcie na stacji PKP Szklarska Poręba Górna
* 13:00 – 13:35 przejazd do stacji Kořenov
* 13:35 – 14:05 przecięcie wstęgi w Kořenovie, prezentacja muzeum kolejnictwa
* 14:05 – 14:40 powrót do Szklarskiej Poręby
* 14:40 – 14:50 – przecięcie wstęgi – otwarcie linii po stronie polskiej poczęstunek
* 16:00 – odjazd szynobusu w kierunku Jeleniej Góry
Po wielu latach starań zarówno samorządu lokalnego jak i władz samorządu Dolnego Śląska, w lipcu tego roku, długo oczekiwana Kolej Izerska zostanie oddana do dyspozycji turystów. Informujemy, że projekt ten był współfinansowany przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Współpracy Transgranicznej Republika Czeska-Rzeczpospolita Polska 2007-2013.
Swój udział zapowiedzieli m.in. Jerzy Pokój Przewodniczący Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego, Parlamentarzyści okręgu jeleniogórsko-legnickiego, m.in. Grzegorz Schetyna, Marcin Zawiła, Elżbieta Zakrzewska i inni.
Uwaga! Przejazd wyłącznie dla VIP-ów i gości zaproszonych!
Od 3 lipca regularne kursowanie pociągów.Program:
* 12:30 – rozpoczęcie na stacji PKP Szklarska Poręba Górna
* 13:00 – 13:35 przejazd do stacji Kořenov
* 13:35 – 14:05 przecięcie wstęgi w Kořenovie, prezentacja muzeum kolejnictwa
* 14:05 – 14:40 powrót do Szklarskiej Poręby
* 14:40 – 14:50 – przecięcie wstęgi – otwarcie linii po stronie polskiej poczęstunek
* 16:00 – odjazd szynobusu w kierunku Jeleniej Góry
(via: "Głos Szklarskiej Poręby")
20.05.2010
Pesymizm na szlaku 311: Szklarska Poręba Górna - Jakuszyce
Wczoraj nieco miodu, dzisiaj - sporo dziegciu... "Gazeta Wrocławska" ma uzasadnione wątpliwości:
Pytanie o celowość wydania ponad 15 mln złotych unijnych dotacji na modernizację linii kolejowej Szklarska Poręba - granica państwa - czeski Kořenov padło dopiero teraz, gdy inwestycję niemal ukończono. Po policzeniu kosztów utrzymania odnowionej trasy okazało się, że trzeba będzie dopłacić do niej około miliona złotych każdego roku.
Przychody z ruchu kolejowego są szacowane zaledwie na ok. 100 tys. zł. Ponieważ połączenie zmodernizowano za unijne dotacje, musi być utrzymane przez co najmniej pięć lat, bez względu na to, czy przynosi straty czy nie. Czy warto było sięgać po unijne pieniądze?
Jerzy Łużniak, wicemarszałek województwa, nie odpowiada wprost: - Do każdego połączenia kolejowego się dopłaca - tłumaczy. Przyznaje, że kwota obciążająca trasę Szklarska Poręba - granica państwa będzie wyjątkowo duża. - Może to stanie się nauczką, by w przyszłości nie sięgać beztrosko po unijne dotacje? - mówi z nadzieją. [...]
Teoretycznie pomysł był świetny. Ponowne uruchomienie bardzo malowniczej trasy miało przyciągnąć turystów. Przed II wojną światową przez Jakuszyce do Harrachova i dalej jeździło mnóstwo osób. Kursowały także składy towarowe. Ruch międzynarodowy zamarł w latach 50. I choć Polacy i Czesi wspominali o reaktywacji połączenia, to udało się to zrealizować dopiero teraz, dzięki sięgnięciu po dotacje z UE. Marszałek województwa dolnośląskiego Marek Łapiński uważa, że to celna i potrzeba inwestycja: - Technicznie trasa jest już gotowa - zapewnia Agnieszka Zakęś, dyrektorka departamentu infrastruktury w urzędzie marszałkowskim we Wrocławiu. Trwają uzgodnienia z PLK, dotyczące zarządzania połączeniem. Ma być tak zorganizowane, by w Czechach turysta mógł przesiąść się do innego pociągu i pojechać dalej, choćby do Pragi. - Być może pierwsze pociągi pojadą już w lipcu - mówi Agnieszka Zakęś.
Wszystko zależy od kolei, która musi w szybkim tempie wyremontować kilometrowy odcinek, którego marszałek nie przejął. Dał za to pieniądze na remont - 901 tys. zł. Drugie tyle dokłada spółka PLK. Przewozy mają prowadzić czeski przewoźnik i polskie Przewozy Regionalne. Zdaniem Agnieszki Zakęś, dopłatę do przewozów pokryje Ministerstwo Infrastruktury, gdyż jest to połączenie międzynarodowe. Trwają rozmowy, by w kolejnych latach było podobnie.
Duża dopłata do ruchu pociągów na trasie Szklarska Poręba - Harrachov to nie jedyny problem. O wiele bardziej może zniechęcić turystów tempo dojazdu z Jeleniej Góry do kurortu. Tory są w tak fatalnym stanie, że pociąg może jechać jedynie z prędkością 30 km/godz. Naprawa ma kosztować 35 mln zł. (podkreślenie moje)
- Rozmawiamy z PLK o szybkim remoncie tej trasy - zapewnia Agnieszka Zakęś. Aby zdopingować kolejarzy, zarząd województwa dolnośląskiego przekazał na remont 21 mln zł z Regionalnego Programu Operacyjnego. PLK zarezerwowała od siebie 14 mln zł. To daje szansę, że połączenie z Jeleniej Góry do granicy uda się przejechać jak przed wojną - szybko, wygodnie i podziwiając widoki.
Mniej optymistycznie wygląda sprawa dworców na tej trasie: - Są w kiepskim stanie - mówi oględnie Arkadiusz Wichniak, burmistrz Szklarskiej Poręby. Szkoda, bo to piękne, drewniane budowle - dodaje. Gmina usiłowała dogadać się z zarządcą kolejowych nieruchomości i przejąć dworce, ale na razie nic z tego nie wyszło. - Turysta przyjeżdżający z Pragi jako wizytówkę Polski zobaczy odrażające budowle - martwi się Wichniak.
O Kolei Kamieńczyka wspominałem na tym (i na starym) blogu wielokrotnie, bo okropny ze mnie miłośnik kolei w ogóle (normalnej kolei, nie PKP i ich mutacji krajowych), a wszelkich tras górskich w szczególności. Zadawałem też pytanie, jaki jest sens inwestowania w ten kilkunastokilometrowy odcinek, jeżeli nie będzie możliwości normalnego skomunikowania szlaku z Jelenią Górą (vide: PKP - komuszy pomiot). Nasze władze regionalne problem ten dostrzegły po wydaniu ciężkiej kasy - i ze strachem w oczach. To, że eksploatacja szlaku 311 w wymiarze Szklarska Poręba Górna - Granica Państwa będzie kosztować, było chyba jasne od samego początku. Strach zajrzał w oczy, gdy okazało się, jak wielkie to są pieniądze. Łużniak "z ulgą przyznaje, że nie było go we władzach województwa, gdy pojawił się projekt rewitalizacji tej trasy. Wniosek złożył poprzedni zarząd". Jakież to charakterystyczne dla tej nieudolnej władzy regionalnej: "to nie ja, to oni!". Czy jednak to nie obecna ekipa winna była, na długo przed zbliżającym się oddaniem do eksploatacji szlaku 311, pomyśleć o sposobach podniesienia rentowności połączeń? Zapewnianie środków na remont torowiska na odcinku Szklarska Górna - Jelenia Góra (dodajmy: środków dużych, ale niewystarczających) w obecnej chwili to musztarda po obiedzie: ewentualne prace w tej integralnej części Kolei Kamieńczyka potrwają przynajmniej kilka, jeśli nie kilkanaście lat...
Mimo wszystko cieszę się bardzo, że przynajmniej przez 5 lat będzie funkcjonować połączenie kolejowe z Czechami. No, chyba, że po wyborach samorządowych przyjdzie nowy urzędas marszałkowski, zamknie wszystko na cztery spusty i powie: "To nie ja, to Łużniak".
Na blogu o Kolei Kamieńczyka:
19.05.2010
Optymizm na szlaku 311: Szklarska Poręba Górna - Jakuszyce
Modernizacja linii kolejowej nr 311 na odcinku wiodącym od Szklarskiej Poręby do granicy kraju zbliża się do końca. Remont ma zakończyć się w najbliższych tygodniach.
Zarząd Województwa Dolnośląskiego przyznał spółce PKP PLK dotację w wysokości 901 tys. zł. na remont odcinka łączącego tory "wojewódzkie" z siecią państwową. Drugie tyle dołoży spółka. [...] Dzięki temu kolej ze Szklarskiej Poręby do Jakuszyc i granicy Polski, a dalej do Harrachova w Czechach ruszy w wakacje. Przewozy ma prowadzić czeski przewoźnik i polskie Przewozy Regionalne. Dopłatę do przewozów pokryje Ministerstwo Infrastruktury.
- Bardzo się cieszę, że tak potrzebna i tak unikalna w skali Polski trasa kolejowa ruszy już w te wakacje. To duży sukces, który kosztował wielkiego wysiłku wielu osób - mówi marszałek Marek Łapiński - Sam osobiście włożyłem w ten projekt przez ostatnie 2 lata wiele pracy i serca. [...]
[...] Trasa została całkowicie odnowiona i przygotowana do przyjęcia ruchu kolejowego, w ramach zadania wyremontowano też peron na dworcu kolejowym Szklarska Poręba Huta. Wszystko po to, by uruchomić połączenie kolejowe do czeskiego Harrachova.
Prace są już na ukończeniu. Zdemontowano tory i rozjazdy, a następnie ułożono tor główny na odcinku ponad 13 km i tor mijankowy w Jakuszycach. Ułożono też rozjazdy, uzupełniono tłuczeń na całej długości linii. Tory - główny oraz mijankowy w Jakuszycach - zostały podbite. Tor główny jest wyregulowany w planie i przekroju na całej długości. Ułożono prowadnicę na łukach (2,5 km), przeprowadzono konserwację 20 obiektów inżynieryjnych, przemurowano ściany czołowe w 15 przepustach, a w 3 przepustach otwartych wymieniono konstrukcję stalową.
W ramach tzw. robót podtorowych ścięto ławy torowiska, wykonano renowację rowów bocznych. Ponadto wykonano 7 przejazdów z płyt CBP. W Szklarskiej Porębie Huta naprawiono peron – ściankę peronową i położono nawierzchnię peronu z niesortu kamiennego.
Źródło: Koleje Dolnośląskie
11.02.2010
Na biegówkach z Harrachova do Szklarskiej Poręby
21 lutego 2010 odbędzie się drugi już Bieg Bez Granic z Harrachova do Szklarskiej Poręby. Start o godzinie 11.00 oczywiście po stronie czeskiej, zapisy od godziny 8.00 do godziny 9.00 w Szklarskiej w Miejskim Ośrodku Sportu Kultury i Aktywności Lokalnej (wolę tę kolejność słów w nazwie, dającą piękny skrót MOSKAL) przy ul. Słowackiego. Stamtąd też wyjazd autokarem na start do Harrachova. Około godziny 15.00 - 16.00 czescy uczestnicy zawodów zostaną odwiezieni autokarem do Harrachova. Wpisowe dosyć symboliczne: 20 złociszy lub 120 korun'.
Teraz tylko trzeba prosić Ducha Gór o sprzyjające warunki atmosferyczne.
Wszelkie informacje można uzyskać pod podanym wyżej adresem mailowym lub na stronie MOSKALa
10.12.2009
Jakuszyce areną Pucharu Świata?
Starania Szklarskiej Poręby o organizację najważniejszych imprez światowych "na biegówkach" być może zostaną zwieńczone sukcesem. Oto: Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) uznała Szklarską Porębę za oficjalnego kandydata do organizacji Pucharu Świata. Swoje poparcie dla miasta wyraził też Polski Związek Narciarski i minister sportu. - Tu są odpowiednie warunki, a sama miejscowość i region zasługują na organizację tak dużej imprezy - przekonuje Andrzej Wąsowicz, wiceprezes PZN [...].
| Od Orle Most na Izerze |
Arkadiusz Wichniak w stroju walońskim (na Orlu)
Szklarska Poręba chce zorganizować zawody wspólnie z Harrachovem. Pierwszy etap imprezy rozpocząłby się w Czechach, a jego metą byłyby Jakuszyce. Potem narciarze przenieśliby się do Szklarskiej Poręby, by ponownie zakończyć bieg w Jakuszycach. W piątek Arkadiusz Wichniak, burmistrz Szklarskiej Poręby, omawiał szczegóły ze starostą Harrachova. - Czesi są zainteresowani współpracą. Będą się teraz starać o poparcie swojego związku narciarskiego - mówi Wichniak. - Na organizację imprezy potrzeba około 400 tys. euro. Dzięki wspólnej imprezie koszty rozłożymy na pół.
Wprawdzie impreza odbyłaby się dopiero w 2011 r., ale gra warta jest świeczki - w Górach Izerskich w ogóle, a w Jakuszycach w szczególności panują wspaniałe warunki śniegowe (no, dobra - tej zimy meteorologicznej jeszcze nie bardzo...), wkrótce ruszy połączenie kolejowe z Harrachovem, a przy okazji rewitalizacji linii kolejowej można pokusić się o dalsze inwestycje. Zasadne byłoby jednak odrobinę ubezwłasnowolnić pana Juliana Gozdowskiego, który wprawdzie - co zawsze będę podkreślał - ma wielkie zasługi dla Biegu Piastów i popularyzacji narciarstwa biegowego oraz ośrodka w Jakuszycach, jednak w obecnych czasach jawi się coraz częściej jako hamulcowy wszelkich nowych inicjatyw.
(artykuł w Gazecie Wyborczej - Wrocław)
(artykuł w Gazecie Wyborczej - Wrocław)
9.10.2009
Jakuszyce tracą wielką szansę
Gazeta Wrocławska, a za nią portal "Nasze miasto" donoszą, że nie dojdzie do planowanej (i niezwykle potrzebnej) inwestycji: rozbudowy ośrodka narciarstwa biegowego na Polanie Jakuszyckiej.
Mam wrażenie, że głównym "hamulcowym" jest Stowarzyszenie Bieg Piastów z jego naczelnym wodzem, panem Julianem Gozdowskim. Argumenty przez niego przedstawione to jedna strona medalu (nie wszystkie są zasadne), natomiast utworzenie spółki - co jest wymogiem ze strony Urzędu Marszałkowskiego - oznaczałoby koniec absolutnych (dodajmy: znajdujących się poza jakąkolwiek kontrolą pod względem finansowym) rządów pana Gozdowskiego. Stwierdzenie: "Organizacja rozważa sprzedaż części wartego 10 mln zł ośrodka. Według prezesa Juliana Gozdowskiego kupnem zainteresowani są Czesi" zdaje się potwierdzać podejrzenie, że naczelny wódz Stowarzyszenia prędzej pozbędzie się kawałka majątku, niż dopuści do zarządzania kogokolwiek innego. Przy czym przyznać należy, że bez pana Gozdowskiego o Jakuszycach do dzisiaj nikt by nie słyszał.
Jednak marnującej się szansy szkoda: stracone 3 miliony ministerialnej dotacji piechotą (ani na nartach biegowych) nie chodzi...
30.04.2009
Czeska majówka na Orlu
A może by tak nadchodzący dłuższy 'Łyk-End' spędzić w klimatach filmu czeskiego u Staszka Kornafela na Orlu?
Staszek Kornafel podczas rocznicy na Mostku
Z dala od głośnej cywilizacji, wśród ludzi wyjątkowych i w "tak pięknych okolicznościach przyrody...". Przysłużyć się można górom zbierając śmieci - ta akcja podoba mi się niezwykle. I wreszcie: wziąć udział w otwarciu sezonu wiosenno-letniego w Górach Izerskich.
Powyżej link, poniżej plakat - pieknej zabawy!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Tagi
informacje
Jelenia Góra
z innej beczki
historia
W kotlinie
Szklarska Poręba
turystyka
w górach
kultura
okolice
Góry Izerskie
muzeum
Karkonosze
politycznie
Dolnośląskie
Dolina Pałaców
satyra i sarkazm
meteo
wystawa
Góry Kaczawskie
jesień
zabytki
zima
Karpacz
Kowary
wiosna
Cieplice
Śnieżka
Rudawy Janowickie
Orle
powódź
Odeszli
Wleń
Siedlęcin
Jagniątków
Kamienna Góra
Sobieszów
Świeradów Zdrój
Zackenbahn
Zgorzelec
Łużyce
Bolczów
Jizerka










