Weekend (wraz z piątkiem) spędzę w samochodzie i w pewnej miejscowości opodal Hanoweru w towarzystwie jednego burmistrza i jednego dyrektora (z polskiej strony) i kilkunastu "wypędzonych" oraz oficjeli ze strony drugiej. I mam taką cichą nadzieję, że wyjazd ten przyniesie spodziewane przeze mnie efekty w sferze kultury, poznawania trudnej historii wypędzeń ("obojga narodów", chciałoby się rzec), a także dostarczy spodziewanych materiałów do planowanej kroniki pewnego miasta, które wkrótce obchodzić będzie 500-lecie nadania praw miejskich.
O podróży napiszę przy kolejnej okazji, natomiast na jej efekty (ogólnodostępne) pewnie przyjdzie poczekać ze 3 lata.
Martwo mnie tylko pogoda i warunki na drogach - u nas wszyscy narzekają na drogowców, których rzekomo zawsze zaskakuje zima, w Niemczech na takie szczegóły nikt nie narzeka: zimą jeździ się po prostu źle, i oni o tym najzwyczajniej w świecie wiedzą (cholerni racjonaliści...).
9.01.2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Tagi
informacje
Jelenia Góra
z innej beczki
historia
W kotlinie
Szklarska Poręba
turystyka
w górach
kultura
okolice
Góry Izerskie
muzeum
Karkonosze
politycznie
Dolnośląskie
Dolina Pałaców
satyra i sarkazm
meteo
wystawa
Góry Kaczawskie
jesień
zabytki
zima
Karpacz
Kowary
wiosna
Cieplice
Śnieżka
Rudawy Janowickie
Orle
powódź
Odeszli
Wleń
Siedlęcin
Jagniątków
Kamienna Góra
Sobieszów
Świeradów Zdrój
Zackenbahn
Zgorzelec
Łużyce
Bolczów
Jizerka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz