14.10.2009

Galeriomania jeleniogórska

Nie, nie - absolutnie nie jestem przeciwnikiem budowy Galerii Handlowych, nie jestem też (niestety) ani inwestorem, ani udziałowcem żadnej z nich. Uważam, że ogromny plac obecnego tzw. "dworca" PKS w samym centrum Jeleniej Góry nie jest ozdobą miasta, nie jest nią również pawilon "Komfortu". Jeżeli więc jakaś firma (w tym wypadku duński TK Development, która na swoich stronach o Jeleniej Górze nawet nie wspomina) chce budować - niechaj buduje. Panie i Panowie z Wydziału Architektury niech stoją na straży przepisów, pan Konserwator Kapałczyński niech pilnuje zabytków sąsiadujących z przyszłym molochem - a jeleniogórzanie i mieszkańcy powiatu niech zarabiają kasę, którą w galeriach powstających będą wydawać... No właśnie... Na palcach policzmy: Focus, Müller, rozbudowane Tesco, planowana rozbudowa Echo, jakieś plotki o galerii z kinem i basenem na placu cyrkowo-wesołomiasteczkowym przy JPII, czy też na terenie działek koło Szpitala Wojewódzkiego... Kto zapełni kasy tych "instytucji", z czego będą czerpały zyski? Niby nie mój problem, jak wyżej wspomniałem, ale nie bardzo widzi mi się perspektywa pustych kolosów ze szkła, stali i betonu (jak w przypadku Lublina na przykład), straszących w centrum miasta, czy na Zabobrzu. 


BezRadni jeleniogórscy pochylili się z troską nad rozwiązaniami komunikacyjnymi ("Radni bardzo przychylnie przyjęli prezentację firmy developerskiej. Zaczęto dyskutować o konieczności przebudowy i modernizacji ciągów komunikacyjnych przy ulicy Podwale, Mostowej, Grunwaldzkiej i alei Jana Pawła II. Wybudowanie tak dużego obiektu spowoduje, że ruch samochodowy w tym rejonie będzie jeszcze większy. – Coraz pilniejsza staje się konieczność wybudowania estakady nad ulicą Grunwaldzką. To jedyne rozwiązanie tego węzła – argumentowano"), chociaż nie dalej, jak dwa tygodnie temu pan Lenard wyraźnie powiedział, że kasy na tego rodzaju inwestycje "niet i nie bud'et". Zresztą - kogo obchodzi, co mówią funkcyjni miejscy: z reguły i tak pieprzą w bambus.


Jelenia Góra - miastem galerii, czy galerników?

(fot. via Nowiny Jeleniogórskie, tam też dyskusja na forum)

12.10.2009

Szarość marna



Jelenia Góra-Strupice, 12 października 2009 - godzina 8.30... 


Dzień bardzo przygnębiający. Na jutro zapowiadają śnieg (w Tatrach ponoć już biało). Powoli (wirus po wirusie) pozbywam się grypy. 




Do Domu Hauptmannów przyjeżdża w czwartek Henryk Waniek (spotkanie i jego wykład o 19.00). Może się jakoś dowlokę. 


Teraz idę zanurzyć się w przemkowej wersji Walonów. Pan Doktor ma ponoć najświeższe o nich informacje - wprost z CBA.

10.10.2009

L-4

Składam broń - i składam się do łóżka. Powalczyłem wczoraj "na chodzonego" i przegrałem. Rozwaliła mnie (chyba) grypa (chyba) nieświńska. Poranny spacerek z Frodą był wyzwaniem, uznaję teraz wyższość grypy nad wolą.

9.10.2009

Jakuszyce tracą wielką szansę

Gazeta Wrocławska, a za nią portal "Nasze miasto" donoszą, że nie dojdzie do planowanej (i niezwykle potrzebnej) inwestycji: rozbudowy ośrodka narciarstwa biegowego na Polanie Jakuszyckiej.

Mam wrażenie, że głównym "hamulcowym" jest Stowarzyszenie Bieg Piastów z jego naczelnym wodzem, panem Julianem Gozdowskim. Argumenty przez niego przedstawione to jedna strona medalu (nie wszystkie są zasadne), natomiast utworzenie spółki - co jest wymogiem ze strony Urzędu Marszałkowskiego - oznaczałoby koniec absolutnych (dodajmy: znajdujących się poza jakąkolwiek kontrolą pod względem finansowym) rządów pana Gozdowskiego. Stwierdzenie: "Organizacja rozważa sprzedaż części wartego 10 mln zł ośrodka. Według prezesa Juliana Gozdowskiego kupnem zainteresowani są Czesi" zdaje się potwierdzać podejrzenie, że naczelny wódz Stowarzyszenia prędzej pozbędzie się kawałka majątku, niż dopuści do zarządzania kogokolwiek innego. Przy czym przyznać należy, że bez pana Gozdowskiego o Jakuszycach do dzisiaj nikt by nie słyszał. Jednak marnującej się szansy szkoda: stracone 3 miliony ministerialnej dotacji piechotą (ani na nartach biegowych) nie chodzi...
Jedna z piękniejszych tras biegowych pomiędzy Polaną Jakuszycką a Orlem (jesień 2009)

8.10.2009

Teatr Royal de Luxe

Jakże chciałbym kiedyś zobaczyć ten spektakl w Jeleniej Górze, na Festiwalu Teatrów...
~
~
O samym teatrze więcej tutaj, inne przedstawienia można obejrzeć na YouTube.

5.10.2009

Zabić jeża...

Sąd skazał oskarżonych: Marka P. i Piotra K. na dziesięć miesięcy ograniczenia wolności, a Sebastiana K. na sześć miesięcy ograniczenia wolności. Wszyscy trzej mają miesięcznie 30 godzin spędzać pracując na rzecz Gminy Milcz. Dodatkowo oddano ich pod dozór kuratora sądowego, muszą zapłacić po 200 złotych na rzecz Stowarzyszenia na Rzecz Dzikich Zwierząt 'Sokół' we Włocławku "z przeznaczeniem na cel w postaci aktywnej ochrony zwierząt gatunków chronionych w Polsce, w szczególności odbudowę nadrzewnej populacji sokoła wędrownego".
Chyba po raz pierwszy bestialski mord na małym zwierzęciu nie potraktowany został przez polską "Temidaj" jako czyn "o małej szkodliwości społecznej". Były już wyroki skazujące za psy, ba, nawet za misia w Tatrach, ale za jeża...?

Autor cytowanego przeze mnie wpisu stwierdza: "I jeszcze dla tych co uważają, że kara jest zbyt surowa [...]". W mojej ocenie kara jest niezwykle łagodna, biorąc pod uwagę fakt, że całe zajście widzieli z okien komisariatu policjanci, przez co bandziory nie mogły użyć "milicyjnego" argumentu, że jeż spadł ze schodów. "Sąd przy wymiarze kary wziął pod uwagę młody wiek oskarżonych i to, że zgodnie z kodeksem takie osoby kara ma przede wszystkim wychować" - napisano w uzasadnieniu wyroku. Skazani mają od 18 do 21 lat. Naprawdę tacy młodzi...?

Z abonamentu...?

3.10.2009

Przeciekawy tekst w "Dzienniku Zachodnim"

Kliknij w logo gazety

Ballada de Estacada - miłe mżonki komunikacyjne

W jeleniogórskie Radzie Miasta wymyślili proch: najbardziej logiczne rozcięcie komunikacyjnego "węzła gordyjskiego" na skrzyżowaniu obwodnicy północnej (ul. Jana Pawła II) z ulicą Grunwaldzką poprzez przedłużenie istniejącej już estakady nad linią kolejową. Wprawdzie fachowcy i laicy (a przede wszystkim zmęczeni wiecznymi korkami kierowcy) mówili o takiej potrzebie już od dawna, ale to PT Radni nagle (na nowo) wpadli na pomysł "radykalnego rozwiązania problemu" (vide: "Gazeta Wrocławska"). Dla niewtajemniczonych topograficznie: obwodnica północna, dwupasmowa od Maciejowej do (niezwykle "udanego") ronda przy wylocie na Szklarską Porębę i Zgorzelec, miała ułatwić przejazd przez miasto od strony Wrocławia na południe i na zachód (ku dwu istotnym przejściom granicznym w Jakuszycach i Zgorzelcu oraz do zachodniej części Karkonoszy). Na skutek powstania nieomal tuż przy krzyżówce obwodnicy z inną wylotową ulicą Grunwaldzką (w kierunku Jeżowa Sudeckiego, Wlenia i Lwówka Śląskiego) marketu Tesco (obecnie rozbudowywanego), dwóch stacji benzynowych i zaawansowanej budowie wielkopowierzchniówki "Castorama" (tuż na Bobrem), a także ze względu na masową migrację mieszkańców Jeleniej Góry do Jeżowa Sudeckiego (osiedle domów jednorodzinnych ma powierzchnię Zabobrza III) skrzyżowanie to po prostu się zapchało. Gdy swoje podwoje otworzy market budowlany i powiększona galera przy Tesco, gdy znowu spadnie większy deszcz i skrzyżowanie znajdzie się pół metra pod wodą (burzówka została spieprzona całkowicie) - zmotoryzowani zakrzykną "rien ne va plus", a obwodnica w obecnym kształcie straci sens. Pomysł świetny... i bajkowy... Oto nowy wiceprezydent Jerzy Lenard (najwyraźniej faceta wpuszczono w kanał, bo jest od głoszenia wieści hiobowych) stwierdza trzeźwo: "- Nasz budżet nie jest nadmiernie zadłużony, ale przed nami szereg inwestycji, na które zdobyliśmy pieniądze z zewnątrz i musimy mieć zarezerwowany na ich realizację wkład własny. Te musimy zacząć w pierwszej kolejności". Ma na myśli m.in. budowę dwukilometrowej obwodnicy południowej, skracającej dojazd do Karpacza. Na jej budowę Jelenia Góra dostała z Unii 50 mln zł. Cała droga będzie kosztować 100 mln zł. No to pooglądajmy sobie w takim razie rysunek i cieszmy się, że Radni Miasta przedstawiając zasłyszane pomysły jako własne, wreszcie wsłuchują się w głos 'ulicy'... Szkoda, że tak rzadko.
Obecna sytuacja na skrzyżowaniu po większej ulewie:

1.10.2009

Październik w kronikach jeleniogórskich

O zwyczajach miasta [...] kilka informacji pozostawił nam pierwszy piewca Jeleniej Góry Pankraz Geier (Poncratius Vulturinus), który urodził się około roku 1480 w Jeleniej Górze, studiował w Padwie, był osadnikiem augustiańskim, a w końcu wykładowcą teologii w Nysie i około roku 1506 napisał swoje pierwsze łacińskie wiersze o Śląsku, Wrocławiu oraz Jeleniej Górze. Oto w pierwszym tygodniu października przez siedem dni obchodzono w Jeleniej Górze pewne święto. Jaki cel miały te uroczystości, tego nie wiadomo. Można jednak przypuszczać, że było to dziękczynienie za szczęśliwe uwolnienie miasta od husytów, którzy we wrześniu mocno dopiekli miastu i być może dopiero pod koniec tego miesiąca opuścili miasto, co było powodem do obchodzenia święta wdzięczności. Samo święto mogło zostać zapomniane w późniejszych czasach ewangelickich lub z powodu innych wydarzeń wojennych. Geier o tym święcie powiada: dorośli w procesji obnosili krzyż i dekorowali kościół światłami; młodzi natomiast przywdziewali na trzy dni hełmy i zbroje i opuszczali miasto w kierunku łąk i wysokich gór, dzielili się na dwie grupy, mianowicie na swoich i obcych, atakowali się pośród głośnych wrzasków, obrzucając wzajemnie wyrwanymi kępami traw. Sprawia to wrażenie ćwiczeń wojskowych dla młodzieży, która w tych dniach (jak powiada Geier) nie chodziła do szkoły. Być może zabawa ta miała przedstawiać trzydniowy szturm husytów na miasto. Dr Lindner sądzi , że odbywało się to na Hausbergu. Nie ma jednak żadnego wystarczającego dowodu, by tak twierdzić, gdyż Geier nie opisuje żadnego konkretnego miejsca, a zwyczaj ten zanikł całkowicie.
°°°
W październiku 1763 r. ukończono Bramę Wojanowską, której budowę rozpoczęto przed wojną.
°°°
6 października 1818 r. swoją obecnością zaszczycili Jelenią Górę książę koronny, późniejszy król Fryderyk Wilhelm IV i książę Wilhelm, obecny cesarz Niemiec i król pruski. Wspięli się także na Śnieżkę, zwiedzili Schreiberhau [Szklarska Poręba], Hermsdorf [Sobieszów], Kynast [Chojnik] i Warmbrunn [Cieplice], a 10 października ruszyli w drogę powrotną. Przy Bramie Wojanowskiej ustawiona została brama honorowa, a podczas zmiany koni pod ratuszem wysocy goście rozmawiali ze zgromadzonymi tam urzędnikami miejskimi.
°°°
22 października 1857 r. po raz pierwszy spłonęła restauracja na Śnieżce.
°°°
10 października 1871 r. po południu na nowym wielowyznaniowym cmentarzu komunalnym, położonym na południe od Wzgórza Kościuszki, odbył się pierwszy pogrzeb i tym samym poświęcenie cmentarza przez duchownego ewangelickiego. Zmarłym był robotnik Pohl, który jako pierwszy wbił szpadel w ziemię pod budowę tej nowej nekropolii i był powszechnie cenionym człowiekiem. Nie miał jednak żadnych bliskich krewnych.

Flagi

free counters