19.10.2010

Kampanijna strona internetowa Obrębalskiego

Pomysł jest niezły, wykonanie (techniczne) bez zarzutu, przyczepić się mogę tylko o to, że strona - jak wnioskuję z podpisu w stopce - finansowana jest z pieniędzy Urzędu Miasta Jelenia Góra. Razi mnie też to, że w każdym z newsów OBOWIĄZKOWO musi być zdjęcie kandydata na urząd prezydenta miasta (i obecnie urzędującego prezydenta). Obrębalski w kasku, z łopatą, podpisujący - brakuje tylko Obrębala siusiającego, chlejącego, rzygającego: byłby komplet. Rozumiem wymogi kampanii wyborczej, ale też cienka jest granica między autopromocją, a obrzydzaniem własnej osoby Czytelnikom. No, ale to moje subiektywne odczucie.

Stronę polecam, bo dużo o inwestycjach w mieście i o jeleniogórskich placach budów. Niezłe (choć powtarzające się, często niewiele mówiące) zdjęcia. Sporo liczb (to dla niedowiarków: za kadencji Obrębalskiego naprawdę spłynęło do kasy miejskiej dużo pieniędzy na inwestycje) i dużo objaśnień. Czy pomoże ten manewr medialny Obrębalskiemu w zdobyciu stanowiska, do którego przykleił się jak butaprenem? Nie wiem. Ale dla Jeleniogórzan, a także wszystkich zainteresowanych rozwojem i inwestycjami w naszym mieście powstało świetne źródło informacji.

NAJŚWIEŻSZE INFORMACJE O INWESTYCJACH W JELENIEJ GÓRZE


Pod Chojnik tramwajem - rewitalizacja możliwa?

Marcin Zawiła wplótł taki wątek w swoją narrację przedwyborczą, a teraz nagle zrobił się ruch wokół tematu. Byłbym niewymownie szczęśliwy, gdyby w niedalekiej przyszłości udało się zrealizować choćby "miejską" część tego planu. Ale do rzeczy: artykuł z "Gazety Wrocławskiej" we fragmentach obszernych: 
Do Jeleniej Góry mogą wrócić tramwaje. Już nie takie same, jak przed wojną, ale tzw. kolejowe tramwaje. Jeździłyby po istniejących torach kolejowych, łącząc odległe dzielnice miasta, a nawet docierając do pobliskich miejscowości. Taki pomysł na wskrzeszenie transportu w mieście ma poznański Instytut Rozwoju i Promocji Kolei.  
- Właśnie przygotowujemy studium wykonalności do projektu remontu tej linii kolejowej. Można byłoby go rozszerzyć o budowę śródmiejskich przystanków dla szynobusów - mówi Jerzy Dul, dyrektor wrocławskiego oddziału Centrum Realizacji Inwestycji w spółce Polskie Linie Kolejowe. Dul pozytywnie ocenia ten projekt i uważa, że są duże szanse na jego realizację. Potrzebna jest jednak pomoc Unii Europejskiej. Czy ten pomysł jest realny? Sympatycy kolei uważają, że jak najbardziej. [...]
Poznański Instytut Rozwoju i Promocji Kolei uważa, że w mieście można uruchomić szybki tramwaj kolejowy, który jeździłby po tych torach, łącząc podobnie jak kolejka w nadmorskim Trójmieście odległe dzielnice stolicy Karkonoszy i sąsiednie gminy. Jerzy Dul, dyrektor wrocławskiego oddziału Centrum Realizacji Inwestycji w spółce Polskie Linie Kolejowe, też pozytywnie ocenia ten projekt. 
Kolejowy tramwaj mógłby połączyć dworzec główny z Sobieszowem. Pierwszy przystanek za dworcem można zbudować w Śródmieściu koło kościoła garnizonowego. Dalej pociąg mógłby stawać w okolicach Tesco, Kolegium Karkonoskiego i Powiatowego Urzędu Pracy. Następnie zatrzymywałby się przy ul. Sobieskiego, dawnej Celwiskozie i specjalnej strefie ekonomicznej. Dalej: w Cieplicach, gdzie można by wsiąść lub wysiąść w rejonie skrzyżowania ul. Lubańskiej z linią kolejową, na Osiedlu Orle, a dalej w Sobieszowie i Piechowicach. 
Pomysł spodobał się w urzędzie marszałkowskim, który jest właścicielem torów ze Szklarskiej Poręby do granicy w Jakuszycach. [...] Eksperci transportowi uważają, że ta idea jest realistyczna. Potrzebna jest jednak współpraca kilku zainteresowanych stron: PKP, PLK, Przewozów Regionalnych, samorządu Jeleniej Góry, urzędu marszałkowskiego i Unii Europejskiej. 
Tak z pewnością już nie będzie, ale miejski szynobus w Jeleniej Górze - mieście o niezwykłej długości (brutto) jest pomysłem godnym wzięcia pod rozwagę. Ważne, by zabrali się zań fachowcy.



16.10.2010

O trudnym rzemiośle tłumaczeń ustnych

Dzisiaj prywata na blogu: wywiad z Andrzejem Hildebrandtem, kolegą tłumaczem, objaśniający niektóre aspekty tego arcyciekawego zawodu.



źródło: Gazeta Wyborcza - Praca

15.10.2010

Zdrój Flinsa - rozwój błyskawiczny

Służbowo musiałem wczoraj wyjechać do Świeradowa Zdroju. Uzdrowisko wymyśliło sobie międzynarodową konferencję n/t radonu, leczenia balneologicznego, efektu placebo etc., zaprosiło tuzy naukowe z poszczególnych dziedzin, a następnie... utknęło, bo nie mogło znaleźć nikogo, kto podjąłby się tłumaczenia "na żywo" pana profesora (dr. phil. nat.) Dietricha Hardera. Przyznać trzeba, że pan profesor nie ułatwił zadania potencjalnym tłumaczom: odmówił przysłania konspektu swojego referatu - a wyjaśnić należy, że jest w zasadzie jedynym specjalistą w swojej bardzo wąskiej dziedzinie. Lubię takie wyzwania, więc ochoczo przyjąłem zlecenie od Uzdrowiska. Ale nie o tej nudnej dla większości z nas imprezie chciałem.
Do grodu Flinsa przybyłem przed czasem, miałem więc okazję połazić trochę po mieście. Rozmach inwestycyjny w Świeradowie jest niebywały, a mam tu na myśli inwestycje finansowane przez Urząd Miasta (nie wnikam, z jakich funduszy): równolegle powstają 4 ciągi nowych ulic - z zamysłem zamknięcia dla ruchu samochodowego głównego deptaka, ulicy Zdrojowej. Nowych pensjonatów powstało moc, te starsze gwałtownie się modernizują. Brakuje wprawdzie fajnych restauracyjek i knajpek, ale przy obowiązującym w Świeradowie modelu turystyki zdrowotnej to zrozumiałe: kuracjusze mają zapewnione wyżywienie (a w każdym razie śniadania i kolacje) w miejscu zakwaterowania, więc pomimo znacznej liczby gości - wieczorem miasto "umiera". Przypuszczam, że dzięki poczynionym inwestycjom w turystykę "pozasanatoryjną" sytuacja ta rychło się zmieni: w końcu i gondola pana Zasady, i nowa trasa narciarska, czynna do późnych godzin nocnych, ale także zmieniający się nieco profil gości wreszcie poskutkują tym, że Świeradów nie będzie wyłącznie "Zdrojem", ale stanie się ogólnoturystyczną perełką po polskiej stronie zachodnich Gór Izerskich. Życzę tego mieszkańcom, przedsiębiorcom z branży turystycznej i gastronomiczno-hotelarskiej, ale także niezwykle prężnie działającemu burmistrzowi miasta, panu Rolandowi Marciniakowi. Mam nadzieję, że w zbliżających się wyborach samorządowych mieszkańcy podejmą decyzję popierającą dalszy rozwój miasta - a przyznam, że nie wiem, z jaką opcją polityczną obecny szef miasta jest związany i sądzę, że nie ma to najmniejszego znaczenia. Jego najlepszą wizytówką są dokonania, a te - widziane okiem faceta "z zewnątrz" - są niemałe. 

I kilka klasycznych świeradowskich fotek...






8.10.2010

Rozmowa z (jeszcze) urzędującym Prezydentem Jeleniej Góry

Z Markiem Obrębalskim, kandydatem na prezydenta Jeleniej Góry z Komitetu Razem dla Jeleniej Góry, rozmawia Rafał Święcki
Ma Pan jeszcze legitymację Platformy Obywatelskiej? 


Nigdy nie było legitymacji w Platformie, ale złożyłem już rezygnację z członkostwa. 20 września spotkałem się z koleżankami i kolegami z koła, któremu przez wiele lat przewodniczyłem. Rezygnację przyjęto ze zrozumieniem. 

Rzeczywiście w PO było tak źle? Przesłuchiwano Pana po powołaniu zastępców? 

Po tych decyzjach zetknąłem się z ogromnym niezadowoleniem niektórych członków PO ze struktur lokalnych i regionalnych. Powołanie Jerzego Lenarda było nawet przedmiotem zainteresowania zarządu regionu. Zostałem wezwany na posiedzenie i składałem wyjaśnienia. Wielkie niezadowolenie wzbudziło też powołanie mojego drugiego zastępcy, Miłosza Sajnoga. Platforma zamierzała obsadzić te stanowiska innymi ludźmi. 

Fala krytyki płynie pod adresem wydziału promocji w Urzędzie Miasta. Radni PO i lewicy uważają, że marnuje się tam pieniądze, rocznie milion złotych. Zmieniłby Pan coś w pracy wydziału? 

To duża przesada, że wydajemy około miliona na promocję. Wydział wymaga pewnych udoskonaleń, większej aktywności. Mam na myśli promocję ogólnokrajową lub wręcz europejską. Wszystko przed nami. 

Dlaczego przez ostatnie 4 lata nie pojawili się w mieście znaczący pracodawcy? 

Rynek pracy w Jeleniej Górze jest stabilny. Stopa bezrobocia to około 9,5 procent. Każdy przedsiębiorca, podejmując decyzję o lokalizacji działalności, bierze pod uwagę także strukturę rynku pracy. Koszty zatrudnienia są przecież znaczącą pozycją. Dlatego obecnie Jelenia Góra nie jest atrakcyjnym miejscem dla dużych przedsięwzięć gospodarczych. Zaś miejscowi przedsiębiorcy rozszerzają swoją działalność. Przykładowo, w Specjalnej Strefie Ekonomicznej zakład zbuduje Jelenia-Plast, a obok nowe obiekty postawi Spółdzielnia Pracy Zorka. Pojawia się wiele nowych miejsc pracy w handlu. 

Mam też pytanie przygotowane przez Roberta Prystroma: Komu chce Pan służyć, kandydując jednocześnie na prezydenta i radnego sejmiku z listy Rafała Dutkiewicza? 

Nie pozostaje to w sprzeczności. Chcę reprezentować mieszkańców zarówno na szczeblu lokalnym, jak i regionalnym. Nie mam takich zamiarów, ale jeśli ktoś posądza mnie, że z Jeleniej Góry chciałbym uczynić dzielnicę Wrocławia, to odpowiem, że lepiej być częścią dynamicznego miasta, aniżeli dzielnicą Ściegien (swoją firmę prowadzi tu Jerzy Pokój, polityk PO, przewodniczący sejmiku wojewódzkiego - przyp. redakcji). 

Będzie się jednak trzeba na coś zdecydować. 

Mam to na uwadze, ale nikt nie zna wyników wyborów. Dlatego te rozważania zastawmy na później. 


Muszę przyznać panu Markowi, że wymierzył celny, a zarazem bardzo dowcipnie sformułowany cios Jurkowi Pokojowi, który w Ściegnach właśnie prowadzi "Western City". Poza tym jednym udanym wtrętem - nihil novi: "co złego, to nie ja (nie my)" oraz ogólne wodolejstwo. Czekam na kolejne wywiady Gazety Wrocławskiej z ciekawością.

1.10.2010

Jelenia ugości piłkarzy w... Wojanowie


O tym pewnie już wszyscy słyszeliście i - jak mniemam - jest to wiadomość pierwszorzędna i wspaniała dla miasta, dla mieszkańców i - przede wszystkim - dla Pałacu Wojanów: UEFA ogłosiła listę centrów pobytowych na EURO 2012. Na liście zaś - obok wielkoludów, jak Gdynia, Gdańsk, Wrocław, Warszawa, Kraków, znalazła się także... 
Jelenia Góra!

18.09.2010

Przejście Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej 2010

Wystartowali wczoraj o 20:00 spod "Marysieńki" w Szklarskiej Porębie. Przed nimi ponad 145 km marszu, limit czasu: 48 godzin, meta w punkcie wyjścia. Trasa na obrazku. Zaliczą Karkonosze z wejściem na Śnieżkę, Rudawy Janowickie, Góry Kaczawskie i Góry Izerskie. Gdy to piszę (godzina 8:00) - pierwsi wyczynowcy zbliżają się do zamku Bolczów. 

Przed nimi jeszcze 1,5 doby marszu, choć rekordziści przechodzą tę morderczą trasę w niewiele ponad dobę. Na stronie organizatorów - poza wszelkimi informacjami bieżącymi i rysem historycznym imprezy - także aktualizowana podstrona z SMS-ami i MMS-ami od uczestników. Nie wiem, czy warto próbować przejścia, wiem, że wszystkich uczestników podziwiam i życzę im wytrwałości, żelaznych (ale dobrze naoliwionych) kolan i stawów skokowych, w dalszym ciągu tak pięknej pogody, jak w obecnej chwili - i spotkania w jak najlepszej formie na mecie w Szklarskiej Porębie. 

16.09.2010

Jeleniogórska ruletka wyborcza: Obrębalski zmienia sztandar

Marek Obrębalski
Marek Obrębalski (PO), prezydent Jeleniej Góry, ogłosił dzisiaj, że w wyborach samorządowych będzie ubiegał się o reelekcję z poparciem samorządowego środowiska związanego z Rafałem Dutkiewiczem.
Będzie też startował do Sejmiku Województwa Dolnośląskiego z pierwszego miejsca list niepolitycznego stowarzyszenia Dolny Śląsk XXI, którego liderem jest Rafał Dutkiewicz. A to jest równoznaczne z wystąpieniem z Platformy, z środowiskiem której pozostaje od dawna.
- W swojej działalności kieruję się wyłącznie wielokierunkowym dobrem miasta, a nie partyjnymi wskazaniami – oświadczył Marek Obrębalski. – To wywołuje niezadowolenie niektórych działaczy jeleniogórskiej Platformy Obywatelskiej, którzy na pierwszym miejscu stawiają lojalność partyjną i partykularne interesy, a nie dobro Jeleniej Góry i jej mieszkańców – dodał.
Jego wcześniejsze decyzje wzbudziły sprzeciw w lokalnym środowisku PO, w szczególności powołanie na stanowiska zastępców prezydenta Jerzego Lenarda i Miłosza Sajnoga oraz dymisja byłego wiceprezydenta  Zbigniewa Szereniuka.
(źródła: Gazeta Wyborcza, Jelonka, źródła własne)

Trudno zmierzyć szansę naszego Obrębajkowego Obrębamy w ogłoszonych na 21 listopada 2010 wyborach samorządowych. Najwyraźniej pan prezydent sam nie jest pewien wyniku wyborów w mieście, którym kierował przez dobiegającą końca kadencję, skoro rezerwowo startuje więc także w wyborach do Sejmiku Wojewódzkiego. Osobiście nie szczędziłem krytycznych słów pod jego adresem w trakcie sprawowania przezeń urzędu, lecz niewątpliwie odniósł pan Marek Obrębalski jako prezydent także sporo sukcesów. Pod jego rządami Jelenia Góra pozyskała bardzo znaczne kwoty z różnych programów operacyjnych i rozwojowych UE; rozpoczęły się sztandarowe inwestycje w mieście, o których realizacji mówili bodaj wszyscy dotychczasowi włodarze miasta - jeno żaden z nich nie potrafił ruszyć ich z miejsca: Termy Cieplickie, obwodnica, Młynówka - by wymienić najbardziej spektakularne. O rzeczach, które nasz Obrębajka zawalił już wielokrotnie na tym blogu pisałem, dodam więc jeszcze jedną, może nie tak istotną z punktu widzenia rozwoju miasta, ale bardzo ważną w kampanii wyborczej. Oto ani sam prezydent, ani jego specjalnie w tym celu powoływani fachowcy (także "zewnętrzni") nie potrafili zmienić kiepściutkiego "obrazu medialno-społecznego" pana doktora. Obrębalski nie umie ani przemawiać, ani rozmawiać z dziennikarzami (choćby naszej nieszczęsnej "Dami"), co zaskakuje, zważywszy, że był całkiem niezłym wykładowcą na AE (dzisiaj: Uniwersytet Ekonomiczny). Spin-fachowcy nie wyeksponowali jego dokonań - czy to w sferze inwestycji, czy w sferze społecznej, nie potrafili wytrącić przeciwnikom argumentów krytycznych. 
Natomiast za bardzo sprytne posunięcie uważam powołanie na swojego zastępcę Sajnoga, który dzięki temu został całkowicie spacyfikowany. W kampanii Obrębalski nie musi obawiać się kandydata PiS-u: zdaje się, że działania pana Kaczyńskiego obrzydziły tę polityczną sektę także większości jeleniogórzan. 
Z pewnością najgroźniejszym jego konkurentem będzie Marcin Zawiła, który walczyć będzie nie tylko o prezydenturę miasta, ale także o honor Platformy Obywatelskiej w Jeleniej Górze, której Obrębalski najwyraźniej pokazał "wała".


PS: Na reakcję nie trzeba było długo czekać: jeleniogórscy (bez)radni PO wydali oświadczenie, posługując się w nim "językiem zgody" właściwym w zasadzie członkom PiS, nazywając Marka Obrębalskiego "wasalem Wrocławia". To ciekawe, bo gdy PeOwski wicek miasta, Jerzy Łużniak, w te pędy poleciał do Sejmiku Wojewódzkiego, zwalniając stanowisko nieomal bez zapowiedzi, nikt w PeO nie rzucał  w niego mięskiem.
Nota bene - na stronie internetowej jeleniogórskiego koła PO pan Obrębalski przedstawiany jest nieustająco jako lider PO w mieście. No, przynajmniej jeszcze dzisiaj o 18:30. 



Bukowiec z odremontowaną herbaciarnią i wieżą




Dzięki staraniom Fundacji Doliny Pałaców i Ogrodów Kotliny Jeleniogórskiej kolejne punkty widokowe zostały udostępnione  turystom.  W ramach realizowanego przez Fundację projektu pn. „Rewitalizacja punktów widokowych na terenie zabytkowego parku w Bukowcu w Gminie Mysłakowice” dobiega końca odbudowa dawnego Pawilonu Herbaciarni oraz Wieży Widokowej w Bukowcu.

Przy Herbaciarni, znajdującej się w centrum wsi, zostały odbudowane boczne skrzydła, rozebrane jeszcze w latach trzydziestych XX wieku. W trakcie robót budowlanych przy pawilonie zostały odtworzone dawne ścieżki spacerowe oraz pierwotne zagospodarowanie całego wzgórza. Istotnym elementem prac było uczytelnienie osi widokowej w kierunku Śnieżki.
Drugim obiektem odbudowanym w ramach projektu jest Wieża Widokowa położona na wzgórzu w niewielkim oddaleniu na północ od wsi. Po zabezpieczaniu konstrukcji budowli, zostały zamontowane stalowe schody prowadzące na znajdującą się na wieży platformę widokową, z której podziwiać można przepiękną panoramę Karkonoszy oraz Rudaw Janowickich.
Są to pierwsze prace mające na celu pełną rewitalizację założenia parkowego w Bukowcu w celu jego pełnego udostępnienia dla turystów. Park w Bukowcu jest jednym z najwcześniejszych przykładów założenia romantycznego na terenach Dolnego Śląska. Powstał na początku XIX wieku i obejmował obszar ponad 200 hektarów. Na jego terenie znajdowały się liczne pawilony parkowe pełniące funkcje punktów widokowych.
Projekt „Rewitalizacja punktów widokowych na terenie zabytkowego parku w Bukowcu w Gminie Mysłakowice” jest współfinansowany przez Unię Europejską, z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego dla Województwa Dolnośląskiego na lata 2007-2013.
.
Linki do tematu: 
O Bukowcu i rewitalizacji 
Fundacja Doliny Pałaców i Ogrodów (zdjęcia)

13.09.2010

Na rocznicę śmierci Jana Izydora - miły odzew z Nowego Sącza

Po wczorajszym krótkim, blogowym wspomnieniu Sztaudyngera dzisiaj dotarł do mnie elektroniczny list o następującej treści:
Witam serdecznie,
w niedzielę 12-go minęła 40 rocznica śmierci Jana Sztaudyngera.
Z okazji tej rocznicy Poczta Polska w Nowym Sączu wydała pamiątkową kartkę
pocztową i okolicznościowy stempel filatelistyczny, których reprodukcję
przesyłam w załączniku (do ew. wykorzystania na stronie 'Nieregularnika nieperiodycznego').
Pozdrawiam
Wiesław Mochnacki, Centrum Poczty ORJ - Marketing
w Nowym Sączu
Z wielkimi podziękowaniami za pamięć o Zmarłym oraz za propozycję wykorzystania rocznicowych materiałów - zamieszczam obie reprodukcje. Przykro tylko, że o dacie wczorajszej nie pomyślał nikt w Szklarskiej Porębie... (dopisek: ostatnie zdanie jest nieprawdziwe, proszę przeczytać SPROSTOWANIE)


40 lat temu, 12 września 1970 roku zmarł w Krakowie i został pochowany, tak jak sobie życzył, na Cmentarzu Salwatorskim:

J – Juhasem jestem czasem, na niebie baranki pasę
A – Aby zachować twarz, kilka na zmianę masz
N – Na każdego człowieka główna przegrana czeka


S Skądkolwiek wieje wiatr, zawsze ma zapach Tatr
Z – Zapomniał wół – co bykiem czuł
T – Tyś moja, jam twój – kupię ci Ewy strój…
A – Ach, czy mi jest sądzone, przegadać kiedy żonę?
U - Usta płatki różane, czyż ich za róże dostanę?
D – Daruj minutom. dniom, godzinom - Miną
Y - Yyy... tu nic nie znalazłem! (W.M.)
N – Na cóż cała sława, gdy kryje cię murawa
G – Gderał dym na kominie, gdy ja minę – wszystko minie
E – Efekt czystek – wypłynął chłystek…
R – Rozkosze nocne staruszka, to jasiek i poduszka


poeta, wybitny fraszkopisarz, tłumacz klasyków literatury niemieckiej: Goethego, Kleista, Gertrudy von Le Fort, znakomity znawca teatru lalek, autor książki Marionetki, wspomnień Szczęście z datą wczorajszą i Chwalipięta - czyli rozmowy z Tatą (współautor Anna Sztaudynger-Kaliszewicz), sztuk scenicznych - Jak zwykle wszystko winą jest Amora i dramatu Apostoły. Po wsze czasy pozostanie w naszej pamięci dzięki swej twórczości…
Ku przypomnieniu tej rocznicy Poczta Polska w Nowym Sączu wydała okolicznościową kartkę pocztową i pamiątkowy stempel filatelistyczny, które można będzie nabyć na Poczcie Głównej w Zakopanem (34-500) przy ul. Krupówki 20.
(Autorem powyższego tekstu jest Pan Wiesław Mochnacki, a treść adiustowała 
córka Nieodżałowanego Jana Sztaudyngera, Pani Doktor Anna Sztaudynger-Kaliszewicz)
.

Flagi

free counters