Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wrocław. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wrocław. Pokaż wszystkie posty

24.04.2014

Opiekunka Kotliny Jeleniogórskiej


Działalność hrabiny Friederike von Reden


O tej niezwykłej osobie na blogu pisałem już kilkakrotnie, nie kryjąc swojej fascynacji dla niej: "Może zresztą to tylko moje osobiste zauroczenie tą postacią, którego ani Czytelnicy, ani historycy nie podzielają? Cóż, de gustibus non est disputandum: ja pozostanę wierny swoim wyborom...".

I oto dowiaduję się dzisiaj o wspaniałym projekcie wystawienniczo-muzealnym pod tytułem "Szlachta na Śląsku", tworzonym przez muzea z Polski, Niemiec i Czech, które "wykorzystają swoje bogate zasoby do przygotowania kompleksowej ekspozycji, poświęconej jednemu z ważniejszych tematów wspólnej śląskiej historii". W Sali pod Filarem najpiękniejszego budynku Uniwersytetu Wrocławskiego uhonorowana zostanie "Matka Ziemi Jeleniogórskiej", hrabina Johanna Juliane Friederike von Reden (de domo Riedesel), zwana przez najbliższych "Fritze". Pozwalam sobie w całości zacytować tekst pani Urszuli Bończuk-Dawidziuk z Uniwersytetu Wrocławskiego, której rozprawa doktorska nosi tytuł "Działalność kulturalna hrabiny Friederike von Reden (1774-1854) z Bukowca", Tekst ukazał się 23.04.2014 w internetowej witrynie czasopisma "Karkonosze".

Żałuje bardzo, że udział naszego Muzeum Karkonoskiego w przedsięwzięciu ograniczył się jedynie  do – jak napisano – "współpracy i zaangażowania". Ta wystawa bezwarunkowo winna być pokazywana w Jeleniej Górze! Może uda się do tego doprowadzić w przyszłości, najwyraźniej jednak w obecnej sytuacji nie można na to liczyć...

„Opiekunka Kotliny Jeleniogórskiej”

Wystawa pod tytułem „Opiekunka Kotliny Jeleniogórskiej. Działalność hrabiny Friederike von Reden”, czynna od 23 maja do 9 listopada 2014 roku w Muzeum Uniwersytetu Wrocławskiego, będzie poświęcona hrabinie Reden (1774-1854) z Bukowca, żonie pruskiego ministra górnictwa i hutnictwa Friedricha Wilhelma von Redena (1752–1815). Jej rozległa działalność kulturalna i edukacyjna w Kotlinie Jeleniogórskiej pozostawiła swój trwały ślad w postaci domów tyrolskich w Mysłakowicach i kościoła Wang w Karpaczu Górnym stanowiących współcześnie istotny element krajobrazu kulturowego Kotliny Jeleniogórskiej i Karkonoszy, a zarazem magnes przyciągający turystów.

Ekspozycja ma za zadanie ukazać rolę kobiety-szlachcianki i ziemianki w tworzeniu krajobrazu kulturowego Kotliny Jeleniogórskiej w pierwszej połowie XIX w. Interesującym wątkiem wystawy będzie wzajemne oddziaływanie krajobrazu na postawę i działalność hrabiny Reden, a także pokazanie sedna wyjątkowości tkwiącego w tej postaci historycznej. Jej różnorodne oblicze, z jednej strony konserwatywne, z drugiej nowoczesne jest także obliczem epoki: niepokorna panna około 1789 roku, następnie oddana żona-przyjaciółka i patriotka w okresie okupacji napoleońskiej i wojen wyzwoleńczych, wreszcie odważna i zaangażowana wdowa-ziemianka w trudnych latach 30. i 40 XIX w. Swoje zachowawcze poglądy na życie społeczne i polityczne (uznawanie patriarchatu, popieranie monarchii) hrabina godziła z reformatorskimi zapatrywaniami na religię i gospodarkę (była aktywną przedstawicielką ruchu przebudzeniowego, hodowała rzadkie odmiany krów i merynosy, uprawiała eksperymentalne gatunki zbóż). W tym kontekście okolice Bukowca jawią się jako miejsce inspirujące do działań pod wpływem malowniczych okoliczności przyrody Kotliny i Karkonoszy.

Wystawa na temat działalności hrabiny Friederike von Reden odbędzie się w ramach międzynarodowego projektu wystawienniczego „Szlachta na Śląsku”, który stanowi podsumowanie wyników badań naukowych uzyskanych w ramach jednego z największych polsko-niemieckich projektów badawczych na temat wspólnego dziedzictwa kulturowego, zatytułowany „Szlachta na Śląsku / Adel in Schlesien”, którego koordynację powierzono Instytutowi Historii Sztuki Uniwersytetu Wrocławskiego oraz Instytutowi Federalnemu ds. Historii i Kultury Niemców Europie Środkowo-Wschodniej w Oldenburgu (BKGE). W czasie realizacji projektu w latach 2005-2012 powstały cztery rozprawy doktorskie, a także ukazało się drukiem kilka ważnych książek. Tegoroczne podsumowanie projektu w postaci potrójnej wystawy we Wrocławiu, Legnicy i Görlitz organizują: Muzeum Uniwersytetu Wrocławskiego, Muzeum Miedzi w Legnicy i muzea w Görlitz: Muzeum Śląskie (Schlesisches Museum zu Görlitz) i Muzeum Historii i Kultury Miasta Görlitz (Kulturhistorisches Museum der Stadt Görlitz).

Największa część projektu wystawienniczego zostanie zaprezentowana w Legnicy w budynku dawnej Akademii Rycerskiej i w sąsiadującym budynku Muzeum Miedzi. Wystawa pod tytułem „Rycerze wolności, strażnicy praw. Szlachta na Śląsku w średniowieczu i czasach nowożytnych” poruszy zagadnienia związane z książętami, ich siedzibami szlacheckimi, powinnościami szlachty, wyznaniem, edukacją, rozrywką, a także życiem codziennym. Na wystawie pojawią się obiekty z wielu kolekcji z terenu Śląska, pochodzące zarówno z muzeów, jak i kościołów (np. epitafia).

Wystawa w barbakanie Kaisertrutz w Görlitz pod tytułem „Trwanie wśród przemian. Szlachta na Śląsku i Górnych Łużycach od XVIII wieku” podejmie wątek świetności i upadku szlachty w epoce nowoczesnej, opowie o życiu w pałacach, więzach rodzinnych i tradycji, próbach utrzymania hegemonii w czasach przemian i rewolucji. Uzupełnienie będzie stanowić wystawa w Schönhofie, która zaprezentuje dzieje górnołużyckiej szlachty od schyłku średniowiecza.

Wystawa w Muzeum Uniwersytetu Wrocławskiego ukaże „kobiece” oblicze szlachty śląskiej: życie codzienne, zainteresowania i formy działalności szlachetnie urodzonych kobiet przełomu XVIII i XIX wieku, a także zaangażowanie szlachty w życie lokalnych społeczności Śląska na przykładzie „pani na Bukowcu”.

Ekspozycja zostanie podzielona na kilka części tematycznych: dom rodzinny i małżeństwo, pałac i park w Bukowcu, ruch przebudzeniowy, szlachta w Kotlinie Jeleniogórskiej, osiedle Zillerthal i kościół Wang. Mimo, że wystawa wrocławska jest najmniejszą częścią projektu wystawienniczego „Szlachta na Śląsku” na wystawie zaaranżowanej w Sali pod Filarem będzie można obejrzeć aż 90 eksponatów ze zbiorów obcych, m.in. ubiór i pamiętnik szlachcianki z około 1800 roku, rękopiśmienną korespondencję między damami, rysunki projektowe siedziby szlacheckiej, a także europejskie malarstwo portretowe i pejzażowe, rzeźbę, grafikę, porcelanę i szkło. Stworzenie ekspozycji prezentującej tak różnorodne zabytki było możliwe dzięki współpracy i zaangażowaniu wielu instytucji polskich (Muzeum Narodowe we Wrocławiu, Muzeum Karkonoskie w Jeleniej Górze, Archiwum Państwowe we Wrocławiu, Oddział w Jeleniej Górze, Muzeum w Tarnowskich Górach) i niemieckich (Herder-Institut Marburg, Kunstforum Ostdeutsche Galerie Regensburg, Kulturhistorisches Museum der Stadt Görlitz).

Wiele z eksponatów będzie pokazywanych publicznie po raz pierwszy, w tym kompletny ubiór wierzchni damy ze zbiorów Muzeum Narodowego we Wrocławiu (suknia, płaszczyk, szal, rękawiczki, pantofelki, torebka, wachlarz), a także rysunki projektowe przebudowy pałacu w Bukowcu z końca XVIII wieku i projekty architektoniczne zabudowań folwarcznych i pawilonów ogrodowych w parku bukowieckim, które są obecnie przechowywane w zbiorach Instytutu Herdera w Marburgu (Herder-Institut Marburg).

Międzynarodowy projekt wystawienniczy „Szlachta na Śląsku” obejmuje publikację katalogu wystawy, w którym znajdą się eseje i noty katalogowe zarówno w języku polskim, jak i niemieckim. To bogato ilustrowane wydawnictwo będzie składać się z dwóch tomów: w tomie pierwszym zostaną omówione obiekty prezentowane na wystawie legnickiej, a tom drugi będzie zawierał katalog dzieł pokazywanych na wystawach w Görlitz i we Wrocławiu.

Patronat honorowy nad międzynarodowym projektem wystawienniczym „Szlachta na Śląsku” objęli Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Rzeczypospolitej Polskiej i Marszałek Województwa Dolnośląskiego, a projekt wspierają m.in.: Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Wolnego Państwa Saksonia, Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej, Miasto Legnica, Miasto Görlitz, Związek Gmin Karkonoskich, Instytut Herdera w Marburgu.

Wystawie wrocławskiej będzie towarzyszył cykl wykładów otwartych dla publiczności, a także wystawa planszowa poświęcona hrabinie Friederike von Reden i jej mężowi. Okazją do przypomnienia o niezwykłym małżeństwie Redenów jest 240 rocznica urodzin hrabiny Reden, która przypada w tym roku, a także 200 rocznica śmierci hrabiego Friedricha Wilhelma von Redena w 2015 roku. Wystawa planszowa powstanie dzięki wsparciu finansowemu ze strony Niemieckiego Forum Kultury Europy Wschodniej (Deutsches Kulturforum östliches Europa) i we współpracy ze Związkiem Gmin Karkonoskich. Wernisaż odbędzie się w Bukowcu w ostatni weekend września 2014 roku, a wystawa będzie w dalszej kolejności pokazywana w innych miejscach, zarówno w Polsce, jak i na terenie Niemiec.

Więcej informacji o wystawach, a także adresy, godziny otwarcia i ceny biletów można znaleźć na stronie internetowej poświęconej projektowi wystawienniczemu: www.szlachtanaslasku.pl / www.adelinschlesien.de

Na ten temat:
Friederike "Fritze" von Reden (cz. 1)

Friederike "Fritze" von Reden (cz. 2)
Fryderyka von Reden
Friederike i Friedrich Wilhelm von Reden

2.07.2012

Pożegnanie z Koko...

Dzisiaj przed południem  ruszamy do Wrocławia. Koko spędziła swoją ostatnią noc w Jeleniej Górze, wprawdzie nie w swoim pudełku (śpi z nami w łóżku), ale już rankiem, gdy zasiadłem przy monitorze, wdrapała się po mojej nodze na krzesło, hycnęła na stół, zjadła pierwsze przedśniadanie i wlazła do pudełka. Po chwili spała snem sprawiedliwej...


Była z nami przez tydzień z okładem. Od początku wiedzieliśmy, że musimy ją oddać, koniecznie do Domu Dobrego (Dom zły w rachubę nie wchodził). I pomimo tej świadomości i takiej decyzji, rozstanie wcale nie przychodzi nam łatwo. Jednak rozum musi przeważyć nad uczuciem, a nowy adres zamieszkania pięknej Koko nie mógłby być lepszy...

To już najpewniej ostatni kokowy wpis na blogu (być może spłynie w przyszłości jeszcze jakieś zdjęcie z Nowego Domu panny Koko, to zamieszczę). 

Niech Ci się, mała Koko, powodzi (to słowo ma we Wrocławiu dość złowieszcze drugie dno), niech Ci się muzealni, niech Ci ludzie będą przyjaciółmi. I nie daj się zrobić eksponatem - nawet za cenę Whiskasa...!

3.04.2012

Wrocław w budowlanym rauszu

.
Tort weselny bez śmietany. Pudło na kapelusz. Sylwetka Hali Stulecia we Wrocławiu już wówczas była obiektem ironicznych komentarzy. To zadziwiająca budowla, wzniesiona w 1913 r. hala wielofunkcyjna z odważnie zaprojektowaną samonośną kopuła o rozpiętości 65 m. W 1948 r. właśnie w niej Pablo Picasso i Max Frisch dyskutowali o tym, w jaki sposób świat może stać się lepszy, w 1997 r. czczono tu papieża Jana Pawła II.
Od czasu do czasu hala zapadała w letarg. Przewodnik miejski Arek Cencora wspomina, jak to za młodu modlił się, by w Hali Stulecia, która pomieścić może 10.000 ludzi, zjawiło się przynajmniej 15 osób. „Gdyby przyszła choćby jedna osoba mniej, nie obejrzelibyśmy zapowiadanego filmu rosyjskiego”. Kino programowe z czasów bloku wschodniego.

Kalendarz imprez jest wypełniony

Dzisiaj w Hali koncertuje Joe Cocker, a kalendarz imprez jest zapełniony. Nieotynkowany beton, który niegdyś szokował, od renowacji jest znów widoczny. Żadna farby, żadne zdobienia nie zakłócają surowej estetyki.

Kilka kroków wiedzie na tereny zielone. Zostawiamy przepełnioną manią wielkości Halę Stulecia za sobą, o zmierzchu fontanna w sadzawce rozbłyskuje różnymi kolorami, na jej tle pozuje do zdjęcia Młoda Para , a pod obrośniętymi zielona winoroślą arkadami współgrają światła i cienie.

Hala Stulecia to tylko jeden z wielu obiektów budowlanych, które przyciągają we Wrocławiu uwagę. „Wrocław” – tak brzmi polska nazwa dawnego „Breslau”. Po zakończeniu II WŚ miasto nad Odrą stało się polskie. Można również rzec: stało się polskie ponownie. Historia tego miasta studentów z jedenastoma uniwersytetami i 620.000 mieszkańców jest tyle długa, co różnorodna. Niewątpliwie jest to świetne miejsce dla przedsiębiorstw budowlanych. W najbliższych latach we Wrocławiu zainwestowanych zostanie 1,5 miliarda euro w duże projekty i ulepszenie infrastruktury.

Nowa hala koncertowa kosztować będzie 100 milionów euro

W czerwcu na nowo wybudowanym stadionie rozgrywane będą mecze o tytuł mistrza europy. Otoczony półprzezroczystą membraną owal pomieści 42.000 widzów. Następnej wiosny gotowa ma być nowa sala koncertowa Narodowego Forum Muzyki z 1800 miejscami: projekt wart 100 milionów euro, o wyjątkowej akustyce, przeznaczony dla publiczności z całej Europy – mówi naczelny dyrektor muzyczny Andrzej Kosendiak. Jeden z najbogatszych ludzi w Polsce, Leszek Czarnecki, stawia sobie w rodzinnym mieście pomnik: powstaje Sky Tower o 50 piętrach i 212 metrach wysokości, z luksusowymi apartamentami i sklepami. Widok z tarasu na dachu jest fantastyczny, stąd dojrzeć można nawet Karkonosze. Sam projekt tej wieży to nudna architektura inwestorska, jej otoczenie jest równie ponure. W przeciwieństwie do szykownej Starówki z kolorowymi, renesansowymi fasadami i gotyckimi kościołami, dzielnica wokół Sky Tower to postsocjalistyczna pustynia. Nadmiernie szerokie ulice przebiegają pośród zaniedbanych budynków z wielkiej płyty. 70 procent budynków wrocławskich zostało pod koniec II WŚ zniszczonych, całe dzielnice legły w gruzach.

We Wrocławiu, przeżywającym inwestycyjny boom w czasach industrializacji na początku XX w. panował głód mieszkaniowy. Słynni architekci tamtych czasów eksperymentowali z nowoczesnymi formami budynków mieszkalnych, niektóre z powstałych wówczas osiedli – jak choćby Ernsta Maya – podziwiać można do dzisiaj. Dwa lata po powstaniu osiedla Weißenhofsiedlung w Stuttgarcie, w 1929 r. nowa architektura zaprezentowana została we Wrocławiu: modelowe osiedle „Wuwa – Wohnung und Werkraum” (mieszkanie i praca) obejmuje 30 budynków mieszkalnych o płaskich dachach i kubistycznych formach.

Wrocław był bastionem klasycznego modernizmu

Modelowe osiedle Wuwa, laboratorium klasycznego modernizmu, to bardzo zielona okolica, położona na wschód od Hali Stulecia. Nie wszystkie budynki przetrwały minione 80 lat. Przede wszystkim jednak nie ma tu żadnego oznaczenia, żadnej tablicy informacyjnej dla dzisiejszego turysty. Na szczęście są tacy przewodnicy, jak Arek. Flagową budowlę Wuwy, dom dla samotnych Hansa Scharouna znaleźć można najłatwiej. Niczym rozciągnięta litera S trwa sobie w parku. Z historycznego eksperymentu mieszkalnego dla samotnych i par bezdzietnych utworzono obecnie hotel.
W centrum miasta obejrzeć można kolejne istotne obiekty czasów modernizmu: choćby dom handlowy Petersdorff autorstwa Ericha Mendelssohna: budynek przy ulicy Oławskiej do dzisiaj przykuwa uwagę swoimi zaokrąglonymi szklanymi narożami i długą linią szyb, emanując nawet po 80 latach elegancja i lekkością. Również dom handlowy Wertheima – również dzisiaj popularne miejsce zakupów o nazwie Renoma – świadczy o tym, że Wrocław był ostoją klasycznego modernizmu. […]
Do 1945 r. w mieście mieszkało 33.000 Polaków i pięciokrotnie więcej Niemców. Dwa lata później niemieccy mieszkańcy zostali wysiedleni, pozostało ich 17.000, ludność miasta składała się z przymusowo wysiedlonych Polaków ze Wschodu, którzy we Wrocławiu zaczynali swoje życie od początku.[…]
(Opuściłem dwa krótkie niezbyt istotne dla całości fragmenty oraz akapity końcowe, w których mowa jest o dojeździe do Wrocławia, noclegach, stronach internetowych wrocławskich etc.).
Tekst: Dorothee Schöpfer,  31.03.2012; opublikowany w Stuttgarter Zeitung.

Flagi

free counters