Ładowanie...

07.09.2015

Co mogłaby opowiedzieć Schildauer Straße (ul. 1 Maja)

Przebieg Schildauer Strasse (od dworca do Rynku; już pod nazwą Bahnhof-Straße); mapa z lat 30. XX w.
Ach, gdyby potrafiła mówić! Jej historia jest równie długa, jak historia miasta Jelenia Góra. I podobnie jak współcześnie, również przed ponad ośmiu stuleciami stanowiła najważniejszą drogę komunikacyjną, prowadzącą do samego środka miasta, do Rynku. Swoją nazwę wzięła (i zachowała do dzisiaj) od wioski Schildau (Wojanów), do której wiodło jej przedłużenie, zwane „Äußere Schildauer Gasse“, [Zewnętrzna Ulica Wojanowska], przemianowane w czasach późniejszych najpierw na Bahnhofstraße, a następnie na von-Hindenburg-Straße [dzisiaj: ulice Konopnickiej i 1. Maja]. „Innere Schildauer Gasse“ [Wewnętrzna Ulica Wojanowska] swój bieg zaczynała przy Kirchstraße [dzisiaj: ul. Boczna], opodal budynku wydawnictwa „Beobachtera”, a kończyła przy Bramie Wojanowskiej i wieży, stanowiącej dziś element architektoniczny kościoła św. Anny.

Brama Wojanowska i Schildauer Gasse ok. 1830 r. Fot. z portalu Fotopolska.eu
U wylotu Schildauer Straße stała niegdyś Brama Wojanowska, którą po zasypaniu fosy miejskiej w 1867 r. przeniesiono do koszar Waldersee [dzisiaj: Zespół Szkół Technicznych „Mechanik“]. Pierwotnie miała całkiem inny kształt. Obecną postać uzyskała w latach 1759-1763. Jeszcze w połowie XVI w. tuż przed Bramą Wojanowską znajdował się cmentarz.
Brama Wojanowska przed koszarami Waldersee (około 1900 r.). Fot. z portalu Fotopolska.eu
W kronikach czytamy, że w 1546 r., w następna niedzielę po IV niedzieli wielkiego postu, rada miasta nabyła od Martina Tielscha za kwotę 200 marek ogród przed Bramą Wojanowską z przeznaczeniem na cmentarz publiczny. Podczas wojny trzydziestoletniej cmentarz ten zamknięto, a teren przekazano do użytku każdorazowego proboszcza miejskiego.  Przy rozbudowie miasta, rozpoczętej w 1862 r., miasto ponownie odkupiło ogród i stanęły na nim budynki. Szczątki pochowanych tu ludzi przeniesiono na cmentarz przy kościele św. Ducha przy ówczesnej Warmbrunner Gasse [dzisiaj: ul. Wolności].

Równie interesującą historię, co Schildauer Straße, miałaby do opowiedzenia sama Brama Wojanowska. Jej kształt i forma ulegały zmianom. W 1486 r., w dniu św. Barbary, zawaliła się wieża bramna, grzebiąc pięć osób. W 1596 r. wieża otrzymała podwójna kopułę oraz dzwon, wybijający pełne godziny, obsługiwany przez zatrudnionego w tym celu wieżowego. Ważna rolę odegrała wieża podczas wojny trzydziestoletniej, podczas której toczyły się o nią i o całą bramę zaciekłe walki. 
Ucierpiała przy tym oczywiście cała Schildauer Straße. Podczas oblężenia Jeleniej Góry, 22 lipca 1640 r., wieża ostrzelana została wielkimi kulami armatnimi, a jedna z nich roztrzaskała zegar godzinowy. Tego samego roku, 7 września, Szwedzi zdobyli zabezpieczoną szańcami bramę i zajęli miasto. Podczas ostrzału poprzedzającego szturm, na Schildauer Straße zabici zostali dwaj chłopcy, staruszka, szewc oraz wojskowy koń. Szwedzi zagrozili mieszkańcom podpaleniem miasta, czego zresztą mieszkańcy, którzy zawsze dzielnie bronili Bramy Wojanowskiej, doznawali wielokrotnie. Kronikarz miejski wspomina również niezwykłe wydarzenie z roku 1633, kiedy to na wieży Bramy Wojanowskiej zawisła zmumifikowana głowa Turka, którą pewien mieszkaniec Jeleniej Góry zakupił za 100 guldenów podczas wyprawy wojennej przeciwko Turkom. 

Zanim Schildauer Straße uzyskała dzisiejszy wygląd, nawiedzana była przez liczne ciężkie pożary, co – przy ówczesnym charakterze zabudowy – nie było zaskakujące. Większość domów zbudowanych było z drewna i pokrytych słomą, a dodatkowo po obu stronach ulicy stały niezliczone szopy i stodoły. I tak 20 lipca 1590 r. kronikarz zanotował, że u Pankratiusa Wolfa przy Schildauer Gasse wybuchł pożar, który błyskawicznie objął sąsiednie budynki, trawiąc doszczętnie dziesięć domów i dziewięć stodół. Podczas wielkiego pożaru miasta, który nawiedził Jelenią Górę 18 maja 1594 r., cała Schildauer Gasse obróciła się w popiół. Ogień, którego zarzewie znajdowało się w dzisiejszym budynku Schultza-Völkera, oszczędził jedynie [położone za murami miejskimi] przedmieścia, kościół katolicki i zbrojownię. Stara lwówecka kronika mówi, że w mieście nie zostało nawet tyle drewna, by ugotować na nim potrawę z ryby. Podczas pożaru zginęło wielu młodych i starszych ludzi. Do dziś o kataklizmie tym przypomina niewielka tabliczka na bocznej fasadzie budynku „Beobachtera”. 

Również kolejny wielki pożar miasta, który szalał w Jeleniej Górze 30 maja 1616 r., nie oszczędził Schildauer Straße. A gdy w latach 1625-1633 ponad 2500 jeleniogórzan zmarło na zarazę, opustoszała również Schildauer Straße, albowiem wśród ofiar było wielu jej mieszkańców. Czarnym dniem dla naszej ulicy był także 19 lipca 1634 r.: oddziały Wallensteina po raz kolejny najechały miasto, podpalając budynki stojące przed Bramą Wojanowską. Następnie miasto zostało ostrzelane z armat, ucierpiała spora część Jeleniej Góry, a najbardziej – Schildauer Straße i jej brama: wszystkie miejskie wieże runęły, kulom armatnim oparło się jedynie sklepienie kościoła parafialnego. Doszczętnie spłonęły kościoły św. Marii i św. Ducha, 3 domy opieki, 341 domów i 51 stodół. W płomieniach zginęło 36 ludzi i ponad 2000 sztuk bydła. Podziwiać należy więc mieszkańców miasta, którzy po każdej pożodze odnajdowali siłę, by odbudować swoje miasto. 5 maja 1660 r. na Schildauer Straße ponownie wybuchł pożar, trawiąc sześć budynków. Od tego czasu miasto uniknęło większych pożarów. W 1711 r. poczęto zabudowywać Schildauer Straße „bardziej okazałymi budynkami”, jak napisał kronikarz. Kościół św. Anny, który spłonął doszczętnie w 1634 r., został odbudowany i 26 lipca 1716 r. poświęcony. W 1731 r. Schildauer Gasse otrzymała pierwsze oświetlenie w formie trójkątnych drewnianych latarni. 

Jelenia Góra znalazła się tymczasem pod panowaniem pruskim, otrzymując niejako drugie życie. Z Przedmiejska ulica przekształciła sie w pasaż handlowy: i tak w 1759 r. pośród 29 właścicieli domów znajduje się: ośmiu kupców, jeden drukarz książek, pięciu piekarzy, tylko jeden rzeźnik, dwóch tokarzy, jeden guzikarz, jeden cukiernik, dwóch odlewaczy cyny, jeden krawiec, jeden aptekarz, jeden bednarz i jeden szewc. Dla Schildauer Straße całkiem nowe czasy zaczęły się w latach 1856, gdy zasypano fosę miejską i 1862, gdy zburzono mury miejskie. A gdy w 1867 rozebrano Bramę Wojanowską, całkowicie zmienił się wizualny charakter ulicy. Jako kuriozum potraktować można fakt, że jeszcze w 1856 roku wieżowy w dalszym ciągu wybijał upływające godziny, uderzając młotkiem w dzwon. Wieżowy zajmował niewielki domek, na miejscu którego dzisiaj stoi dom Zelderów. 

Dzisiaj Schildauer Straße należy – obok von-Hindenburg- [ulice Konopnickiej i 1. Maja] i Langstraße [ul. Długa] – do najważniejszych ulic handlowych i arterii komunikacyjnych Jeleniej Góry. Długie lata upłynęły, nim to nastąpiło. Do dziś na wąską ulicę spoglądają stare szczyty domów, wspominając dane czasy. Jednak na dole, w sklepach i kawiarniach, tętni życie i nic już nie wskazuje na tragedie i kataklizmy, które stały się udziałem niegdysiejszych mieszkańców tej ulicy.

Na podstawie: »Was Straßen erzählen… Ein Streifzug durch Alt-Hirschberg« von Paul Lenich. 1935.
Aus dem Beobachter im Iser- und Riesengebirge Hirschberg i. Rsgb. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Flagi

free counters