05.01.2009

Radon truje w Kotlinie Jeleniogórskiej

Nowy Rok wypada zacząć mocnym akcentem (...a później winno być jeszcze ciekawiej - parafrazując Hitchckocka). No to... poczytajmy Gazetę Wrocławską:
Mieszkańcy podkarkonoskich miejscowości muszą częściej wietrzyć swoje piwnice i łazienki. Inaczej mogą zachorować na raka. Z ostatnich badań Polskiego Klubu Ekologicznego we Wrocławiu oraz Instytutu Fizyki Jądrowej w Krakowie wynika bowiem, że mieszkańcy Kotliny Jeleniogórskiej cały czas narażeni są na szkodliwe działanie radonu. Prawie przez cały 2008 rok naukowcy prowadzili badania w ramach projektu "Radon - jak z nim żyć?", finansowanego przez Unię Europejską. Pomiary stężenia tego bezwonnego gazu przeprowadzono w prawie 100 budynkach mieszkalnych i okazało się, że prawie wszędzie stężenie radonu wielokrotnie przekracza średnią krajową. - Stężenie cały czas jest mocno podwyższone, szczególnie w piwnicach i łazienkach - przyznaje dr hab. inż. Włodzimierz Brząkała z Polskiego Klubu Ekologicznego. Tymczasem badania medyczne udowodniły, że radon w mieszkaniach jest przyczyną aż 9 procent przypadków zachorowań na raka płuc oraz 2 procent wszystkich chorób nowotworowych w Europie. Dla osób przebywających w mieszkaniach o podwyższonym stężeniu radonu, a takie jest w kilku miejscowościach Kotliny Jeleniogórskiej, już samo siedzenie w dymie tytoniowym stwarza poważne ryzyko raka płuc, gdyż szkodliwe wpływy się kumulują. - Po odkręceniu kranu z wodą zawierającą radon, kabina prysznicowa zamienia się w komorę gazową, w której radioaktywność kilkadziesiąt razy przekracza dopuszczalne wartości - alarmuje dr Zbigniew Hałat, epidemiolog i prezes Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów. Ludzie żyją w niepokoju, bowiem nie ma przepisów określających dopuszczalne stężenie radonu w powietrzu. - Nikt nas nie informuje, co mamy robić, aby zmniejszyć zagrożenie - martwi się Jadwiga Brzozowska z Przesieki. W Kotlinie Jeleniogórskiej radon występuje głównie w wodach podziemnych, m.in. w okolicach byłych kopalni uranu. Najwięcej jest go w Wojcieszycach, Karpaczu, Przesiece, Radoniowie i Kowarach. Radon występuje też w niektórych ujęciach wody pitnej. Między innymi w Janowicach Wielkich. - Zainstalowaliśmy specjalne urządzenia zmniejszające jego zawartość w wodzie do poziomu, który już nie szkodzi zdrowiu ludzi - zapewnia wójt tej gminy, Jerzy Grygorcewicz. Podobne urządzenia zamontowano także na innych ujęciach. Jednak radonu nie da się całkowicie wyeliminować. - Zalecamy częstsze wietrzenie łazienek i piwnic. To pomoże - uważa W. Brząkała.
3300 Bq/m3 to stężenie radonu w kilku domach w Przesiece. Stan alarmowy to 500 Bq.
Owo wietrzenie łazienek i piwnic rozbawiło mnie do łez. Polak potrafi - przecież w latach 80-tych XX w., gdy "na ostrzu noża" rozgrywał się wyścig zbrojeń atomowych pomiędzy USA prezydenta Reagana i Sowietami mawiano, że w razie ostrzału Polski radzieckimi rakietami SS-20 należy paść na ziemię, przykryć się prześcieradłem i POWOLUTKU czołgać się w kierunku cmentarza. Dlaczego POWOLUTKU? By nie wzbudzać paniki...

3 komentarze:

  1. szkoda że jest tak mało informacji na ten temat a te które są, są bardzo skape............ franc70

    OdpowiedzUsuń
  2. W Sudetach jest wiele "skalnych żródeł" z których wybija czysta smaczna woda a nie wiadomo czy nie szkodzi ona zdrowiu ????????........ franc70

    OdpowiedzUsuń
  3. Ile czasu trzeba spędzać w takich piwnicach i łazienkach, żeby miało to wpływ na zdrowie? W ogóle co to za bajki. Aż nie chce mi się na ten temat rozwijać bo to totalna, niczym nie poparta bzdura.

    OdpowiedzUsuń

Flagi

free counters