2 listopada 2011

Zaduszkowy poranek - obiektywem

Nad Kotliną zawisł ciężki całun mgły; gdy wychodziłem z domu przed godz. 7.00, nie sądziłem, że uda mi się zrobić jakieś godne zapamiętania zdjęcie. A jednak...
Godzina 7.12 - przez gęstą mgłę usiłuje przebić się słońce
W tym krajobrazie zabrakło mi tylko Hobbitów... czy na pewno ich nie było?
Możliwe jest wszystko, nawet słupy unoszące się w powietrzu
Złota kula
Froda w kolorach jesieni
Sepia brzóz
Babiego lata wspomnienie przymarznięte
Brama ku słońcu, pod czerwonymi dębami
Baśń

3 komentarze:

  1. piękny poranek! drugie zdjęcie jest nierealne przez te poświatę,tak jakby było zrobione na innej planecie...:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. To był zachwycający spacer... zamiast codziennej 90-minutowej porcji hasania, Froda dostała pakiet "widoki+120 minut". I warto było, naprawdę!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Może nie Hobbitóew, ale Puschweibla :-)

    OdpowiedzUsuń na zawsze

Znajdź w tym blogu

Ładowanie...

Flagi

free counters