04.01.2011

Johannes Maximilian Avenarius - artysta śląski

Za 3 dni, 7 stycznia, przypada 124 rocznica urodzin Johannesa Maximiliana Avenariusa, w naszych okolicach znanego głównie jako autora fresków w Hali Rajskiej w domu Gerharta Hauptmanna w Jagniątkowie.
Pozwolę sobie zamieścić tutaj wspomnieniowo tłumaczenie (z niewielkimi skrótami) artykułu z "Der Wanderer im Riesengebirge" z lutego 1940 r. Czytając tekst proszę mieć przed oczami tę datę...
Opowiemy o Wędrowcu po śląskiej krainie, o Wędrowcu, który w swojej drodze życia przez 53 lata związany był ze śląskim krajobrazem górskim, jak mało kto. Oto stanie przed nami Ślązak z gór, w pełnej krasie swojej osobowości i swojego dorobku artystycznego. Jednak i osobowość, i dorobek są u Johannesa M. Avenariusa tak różnorodne i barwne, jak piękny krajobraz Kotliny Jeleniogórskiej, a równocześnie tak jednoznaczne i wyraziste, jak znaczone ostrą linią szczyty Karkonoszy. Ów Ślązak, Johannes M. Avenarius, jest jak jasne zwierciadło dla swoich krajan i krainy, w której żyją, a z której sam się wywodzi i którą zawarł trwale w swoim wielkim sercu człowieka obdarzonego artystycznym talentem.
Gryfów Śląski niechaj będzie pierwszym przystankiem. To tu 7 stycznia 1887 r. na świat przyszedł Johannes Maximilian Avenarius. Jego ojciec, doktor Ludwig Avenarius był podówczas sędzią w tym pięknym miasteczku nad Kwisą. Ród Avenariusów zajmuje w życiu duchowym Niemiec przełomu XIX i XX wieku poczesną pozycję. Brat ojca, Ferdinand Avenarius, to propagator nauk humanistycznych, który przybliżał rodakom staroniemieckie dzieła sztuki, który wcielał w życie idee obrony ojczyzny i propagował wszystko to, co dzisiaj stanowi o duchowej niemieckości. Drugi jego brat to filozof Richard Avenarius, u stóp którego bawili się niegdyś bracia Carl i Gerhart Hauptmannowie. Matką tych trzech braci, a babką Johannesa M. Avenariusa, była siostra Ryszarda Wagnera. Ich ojcem zaś - Eduard Avenarius, księgarz i wydawca, współwłaściciel słynnej oficyny Brockhaus, założyciel tygodnika „Literarisches Zentralblatt”. Gdy sięgniemy ku odleglejszej historii rodu Avenariusów, natkniemy się tam również na wnuczkę Marcina Lutra, z którą ożenił się jeden z przodków. 
Johannes M. Avenarius jeszcze jako 53-latek mógł radować się z obecności swojej stareńkiej już wówczas matki, której niewątpliwie zawdzięczał tak wiele swoich sił twórczych. Możemy pokusić się o stwierdzenie, że dzięki szczęśliwemu związkowi ojca z tą kobietą, wywodzącą się z chłopskiej rodziny z Turyngii, Johannes M. Avenarius stał się tym, kim był: silnie związanym ze swoją śląską małą ojczyzną, stanowczym i pracowitym człowiekiem.
Życie nie szczędziło mu wyzwań. Niejednokrotnie musiał toczyć prawdziwe wojny, wielokrotnie na  jego drodze pojawiały się czarne chmury. Jednak za każdym razem - dzięki niezwykłej pilności i niewyczerpanej młodzieńczej sile oraz niekłamanemu talentowi - potrafił pokonać przeciwności. 
Nim zajmiemy się jego dokonaniami artystycznymi, prześledźmy krótko jego życiową drogę: do szkoły uczęszcza w Jeleniej Górze, dorasta w Zachełmiu, pośród synów chłopów i rzemieślników - jak sam opisywał. W domu rodzinnym pobiera nauki od Karla Hantscha - jedynego prawdziwego nauczyciela, jak sam twierdził - który odsłaniał przed nim tajniki wszystkich sztuk pięknych, wprowadził w świat rysunku i to z tak dobrym skutkiem, że po dziś dzień w dziełach Avenariusa widać silne ślady edukacji rysowniczej.
Wstępuje do Akademii Drezdeńskiej, w której jednak nie zagrzewa miejsca na dłużej. W Monachium uczęszcza na wykłady z patologii i psychologii u Theodora Lipsa i Spechta. Te studia wykształciły w nim tę wielką znajomość ludzi, która uwidacznia się w późniejszych dziełach malarskich i poetyckich. Dzięki uniwersyteckiemu stypendium wyjeżdża do Włoch. Po powrocie podejmuje działalność artystyczną, malarską, przymuszony wewnętrznym pragnieniem. Po raz pierwszy zostaje dostrzeżony podczas Wystawy Stulecia w 1913 r. dzięki serii rysunków przedstawiających sławnych Ślązaków. Z tego czasu pochodzą także realistyczne portrety Gerharta i Carla Hauptmannów, Wilhelma Bölsche, Hermanna Stehra i innych. Już przygotowywał się do wyjazdu na studia w uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku, gdy wybucha wojna światowa, i artysta trafia na front. W śląskim korpusie armii jest trzecim odznaczonym Żelaznym Krzyżem, pod koniec 1914 r. zostaje ciężko ranny.
Czasy powojenne, kryzys i galopująca inflacja doprowadzają artystę do nędzy, poznaje gorzki smak  ludzkich losów. W tych trudnych czasach pomocną dłoń wyciąga ku niemu inny sławny Ślązak, wybawiając go z beznadziejnej sytuacji życiowej. Niegdyś to Wilhelm Bölsche skorzystał z zaproszenia Gerharta Hauptmanna, by przybyć na Śląsk, gdzie znalazł gościnny dom i schronienie; tym razem z pomocy Hauptmanna korzysta Johannes M. Avenarius. Hauptmann zleca mu stworzenie malowideł naściennych w swoim domu w Jagniątkowie.  W ten sposób powstaje Hala Rajska w willi Wiesenstein.
Jest to pierwsze wielkie dzieło z kategorii malowideł naściennych, która to dziedzina stała się jedną z domen twórczości profesora Avenariusa. W tej kompozycji po raz pierwszy dostrzegamy bogactwo i głębię jego osobowości. Wydaje się, że znajomość, a później także przyjaźń z Gerhartem Hauptmannem odcisnęła wyraźne piętno na twórczości artysty Johannesa M. Avenariusa. Ów malarz i grafik pozostał wiernym sobie również w owych niespokojnych czasach, gdy sztuka niejednokrotnie błądziła opłotkami. Jego przywiązanie do wszystkiego, co prawdziwe i naturalne było dlań drogowskazem w tej rozedrganej epoce. Jego zdrowe postrzegania świata nagrodzone zostało licznymi dyplomami, w tym wyróżnieniem przywódcy Rzeszy, marszałka Hindenburga.  
Fuchswinkel koło Sokołowca
W roku 1930 w jego życiu pojawia się kolejna postać, dzięki której powstają nowe, wielkie dzieła. Dyrektor Bertram z Görbersdorf (Sokołowsko), Ślązak z wyboru, twórca wspaniałej, starośląskiej Izby Chłopskiej w Fuchswinkel (przysiółek; dziś ul. Malinowa w Kowalowej), zlecił Avenariusowi wymalowanie ewangelickiej kaplicy w Sokołowsku (obecnie kościół katolicki MB Królowej Świata). I o ile w Wiesenstein w Jagniątkowie Avenarius stworzył wielkie dzieło świeckie, o tyle tutaj był autorem malowidła o tematyce sakralnej, choć nazywał je czasami „modlitwą człowieka świeckiego”. Malowidło inspirowane było do pewnego stopnia wojennymi przeżyciami Avenariusa; przewija się tu tematyka walki, śmierci i spełnienia; nadziei i pocieszenia. 
Malowidło z kaplicy ewangelickiej w Sokołowsku
Kolejne zadanie, tym razem z dziedziny metaloplastyki, czekało już w niedalekim Sandbergu (Piaskowa Góra, dzisiaj dzielnica Wałbrzycha): w wybudowanym w XX wieku kościele o niezwykle wysokim sklepieniu, wzmocnionym mało ozdobną kotwą żelazną. Avenarius został poproszony o artystyczne „ukrycie” tego niezbędnego, choć wielce szpecącego elementu konstrukcyjnego. Z miedzi, mosiądzu i tombaku artysta stworzył oplatające tę żelazną kotwę Drzewo Życia i postaci pierwszych ludzi na Ziemi, otoczonych wianuszkiem aniołów. Z krzyża wyrastającego z Drzewa Życia rozchodzą się wykonane z metalu promienie, tworzące kunsztowną kratownicę.  U stóp Adama i Ewy rozciąga się szarfa z napisem: O Adame, O Eve vita somnium brave, pochodzącym ze starych ksiąg rodzinnych Avenariusa.
Metaloplastyka w kościele na Piaskowej Górze
Metaloplastykę Avenariusa podziwiać można również w Szczawnie Zdroju, w Domu Zdrojowym. 
Był Johannes M. Avenarius także pisarzem. Gdy przez 8 miesięcy z okładem pracował nad wystrojem Hali Rajskiej w domu Hauptmanna w Jagniątkowie, gospodarz niejednokrotnie zapraszał go - po skończonej pracy - na pogawędkę i szczerze podziwiał jego umiejętności narratorskie. Liczne opowiadania Avenariusa ukazały się drukiem w tomiku „Himmel auf Erden”. W końcu lat 20. XX w. ukazała się napisana gwarą śląską powieść „Schoepse Christel”.
W 1936 r. Avenarius kupuje dom w Unisławiu Śląskim i osiedla się tam.
Po wojnie, w 1946 r. opuszcza Śląsk i przenosi się do Berlina, gdzie powstają liczne obrazy na zamówienie parafii, maluje także portrety i grafiki. 
Umiera  21 sierpnia 1954 r., w 1959 r. urna z jego prochami powraca na Śląsk: tym razem do Görlitz, gdzie spoczywa na cmentarzu mikołajowym (Nikolaifriedhof).
W latach 20. XX wieku stworzył malowidło ścienne w jeleniogórskim Marienkirche (obecna cerkiew prawosławna). To dzieło nie zachowało się do naszych czasów.
Na ten temat:
Avenarius Johannes Maximilian [Johma] - biogram autorstwa Eli Ratajczak 
Hala Rajska - Muzeum Miejskie Dom Gerharta Hauptmanna

1 komentarz:

  1. W zbiorach Domu Carla i Gerharta Hauptmannów w Szklarskiej Porębie znajdują się oryginalne ilustracje do wierszy Gerharta Hauptmanna autorstwa J.M. Avenariusa

    OdpowiedzUsuń

Flagi

free counters