Ładowanie...

04.04.2011

Sztolnie i kwiaty: piryt i krokusy

W kilkuosobowej kompanii wypuściliśmy się w zamgloną, choć parną, pierwszą sobotę kwietniową roku 2011 na zachodni skraj Wysokiego Grzbietu,  w rejon Zbójeckich Skał, sztolni kopalni pirytu, Zakrętu Śmierci na Drodze Sudeckiej i ku Rezerwatowi "Krokusy" na zboczach opadających spod Zakrętu ku Dolinie Małej Kamiennej.
Trasa spacerowa, ot, sobotnia wycieczka krajoznawcza na rozruszanie się przed sezonem wędrownym. I oto pierwsza ogromna niespodzianka spotkała nas we wspomnianych sztolniach, niespodzianka zimowa i piękna. Zresztą, niech przemówią zdjęcia. 


 

  





Czyż nie są wspaniałe te lodowe twory, niektóre żywcem przypominające postaci dawnych gwarków, a może ukochanych przez Przemysława Wiatera Walonów...? To właśnie on w swojej "walońskiej książce pisał:
Występujący na Czarnym Grzbiecie w Górach Izerskich piryt, odmiana polimorficzna siarczku żelaza, do złudzenia przypominał najszlachetniejszy z kruszców, przez co otrzymał dawne miano złota głupców. Odkrycia pokładów pirytu dokonali zapewne walońscy poszukiwacze złota, minerałów i kamieni szlachetnych z pobliskiej Starej Wsi Szklarskiej. 

Pierwsze udokumentowane informacje o wydobyciu większych ilości okruszcowanych pirytem hornfelsów z kopalni położonej na Wysokim Grzbiecie Izerskim, powyżej Zbójeckich Skał, pochodzą z 1530 r. Do lokalizacji kopalni przyczyniło się mineralogiczne rozpoznanie walońskie i niewielka odległość od osady, posiadającej dzięki dawnym hutom szkła przemysłowe tradycje. W 1545 r. projektowano budowę nowej kopalni, która powstała około 1550 r. W 1553 r. wzmiankowana jest witriolejnia wielkim nakładem kosztów właściciela założona – wytwórnia różnych kwasów, w tym głównie siarkowego, wytwarzanych z przerabianych miejscowych pirytów. Z końcem XVI w. w kopalni na zboczu Wysokiego Grzbietu zatrudnionych było 60 górników. Podczas wojny trzydziestoletniej kopalnia pirytu i witriolejnia przestają działać.
O wyrobiskach poczytać możemy chociażby tutaj:
Bez wątpienia jeden z najciekawszych reliktów górnictwa w Polsce! Obiekt znacznych rozmiarów, składających się z kilku wyrobisk, które kiedyś, podobnie jak wyżej opisana sztolnia, tworzyły jedną, dużą kopalnię pirytu. Ponieważ chodniki i komory wydobywcze drążono bardzo blisko powierzchni, doszło do sporego obrywu stropu w centralnej części kopalni. Najciekawszą częścią tego zespołu wyrobisk jest ogromna komora wydobywcza w zachodniej części: została wydrążona w potężnej żyle pirytonośnej. Jej układ przypomina wielką szczelinę długą na 40m, szeroką na 10m i wysoką na 9m przy wejściu, stopniowo wyklinowującą się do wysokości ok. 1,5m i szerokości 1m w partiach końcowych. Zachwycił nas skalny mostek pozostawiony przez górników w połowie komory, który miał zapobiec zaciskaniu się wyrobiska. Podobną rolę pełnią drewniane poziome stemple. Po lewej stronie od wejścia wykuto kilkumetrowej długości chodnik poszukiwawczy (1,0 x 1,5m). 
W sztolniach spędziliśmy sporo czasu, bo żal było żegnać się z nimi: za kilkanaście dni po lodowych tworach nie pozostanie nawet śladu, no, może kilka sporych kałuż na dnie wyrobiska...

A kwiaty? Cóż, po kolejnych kilkudziesięciu minutach łazęgi dotarliśmy z trudem do Rezerwatu. Krokusy - a i owszem - były, w ilości może 20 sztuk. Przynajmniej te, które zalśniły już kwiatami przepięknymi. Jednak rezerwat nie mógł przykryć wrażenia, jakie zrobiły na nas pirytowe sztolnie.


Więcej zdjęć z wycieczki na Picasie:
Sztolnie Wysoki Grzbiet

3 komentarze:

  1. A propos cytatu to dodam jeszcze, że w XVIII w.
    wznowiono wydobycie pirytu w starych, XVI - wiecznych złożach. Uruchomiona kopalnia, składająca się z dwóch sztolni o nazwach “Zur Ehre des Gottes” - “Ku chwale Bożej” i “Zu des Menschen Besten”-“Dla dobra człowieka”, od 1768 r. na cześć Fryderyka II Wielkiego, króla Prus otrzymała nazwę “Friedrichsgrube” – „Kopalnia Fryderyka”. Zostało założonych szereg nowych sztolni i chodników wydobywczych, sięgających do kilkudziesięciu w głąb zbocza. Intensywna eksploatacja, wynosząca do 400 ton pirytów rocznie trwała w latach 1772-1787. W mniejszych ilościach wydobywano też rudy ołowiu i srebra. W 1786 r. zatrudnionych było ponad 50 ludzi, w tym 21 górników i hutników oraz 32 pracowników pomocniczych (drwali, węglarzy, woźniców). W miarę wyczerpywania złóż pirytów kopalnię zamknięto na przełomie XVIII i XIX w.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy w rejonie Kamieńczyka także prowadzono prace górnicze?Okolice DW. Górniczej Strzechy obfitują w hałdy z urobkiem skalnym.
    Pozdrawiam
    Sylwia C.P

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jestem pewien, czy te hałdy to nie pozostałość po bardzo współczesnej działalności, której efektem jest dzieło architektoniczne, znane pod nazwą Bornit.

    OdpowiedzUsuń

Flagi

free counters