08.09.2010

Z Wlenia przez Janówek, Okole, Dziwiszów do Jeleniej Góry

Podobną wycieczkę zrobiliśmy sobie już 3 lata temu, teraz postanowiliśmy ją powtórzyć w lekko zmodyfikowanej formie. Góry Kaczawskie, które codziennie oglądamy z okien naszego mieszkania, są chyba najmniej "uturystycznioną" częścią Pogórza Sudeckiego, dzięki czemu to właśnie tutaj można jeszcze cieszyć się niemal nieskalaną przez człowieka przyrodą ożywiona i nieożywioną.
O Wleniu pisałem już kilkakrotnie, chociażby w tym poście. Z rodzinnego miasteczka mojej małżonki wyruszyliśmy w kierunku Tarczyna, maleńkiej wsi o charakterze letniskowym, położonej w północnym grzbiecie Gór Kaczawskich na wysokości ok. 430 m. Rozciągają się stąd widoki na Karkonosze, Góry Kaczawskie oraz Pogórze Izersko-Kaczawskie.
Sioło Tarczyn
Przy drodze do Tarczyna, wąskiej asfaltówce, rosną niezliczone krzewiny jeżyn. W tym roku nie zdążyły nabrać charakterystycznej słodkości: pogoda widać nie sprzyjała. 
Jeżynowe Eldorado
W Tarczynie znajduje się bardzo ładny obiekt agroturystyczny: "Dom Nad Polami". Zabrakło nam czasu, by Dom zwiedzić, polecam więc stronę internetową.
"Dom Nad Polami"
Nasza trasa wiodła dalej przez Babiniec, Przełęcz Rząśnicką, Rogatkę do Orzechowic. Pogoda piękniała, a wraz z nią piękniały widoki.
Widok z ambony na Babińcu (486 m)
Kilka razy pomyliliśmy drogę: szlak żółty, którym wędrowaliśmy, oznakowany jest bardzo licho, ale dzięki doskonałej mapie z wydawnictwa Plan udało się nam nie zagubić całkowicie.
Studiuję mapę, a Frodę aż skręca ze śmiechu...
Niekoniecznie czytelne oznakowanie szlaków (tu: niebieski i żółty pod Czarcią Amboną)
W kolonii Orzechowice (poczta Rząśnik)natknęliśmy się na przewspaniałe źrebię (jak podejrzewam: rasy kaczawskiej).
Orzechowicki źrebak rasy kaczawskiej (mama z tyłu)
Pomimo chłodnych już nocy w lesie wysyp grzybów - nie tylko przepięknych i jadalnych purchawek, czy opieniek.
Purchawka chropowata (Lycoperdon perlatum)

Około godziny 14:30 dostrzegliśmy wieże telekomunikacyjne na Łysej Górze nad Dziwiszowem. Do domu jednak było jeszcze dość daleko.
Maszty telefoniczne na Łysej Górze
Postanowiliśmy wdrapać się na Okole, najwyższe wzniesienie Grzbietu Północnego Gór Kaczawskich. Mapa określa jego wysokość na 714 m, w rzeczywistości jest o 4 metry wyższy, zwieńczony koroną skałek zbudowanych z zieleńców.

Okole ze skalistym zwieńczeniem
Z Okola czekało nas jeszcze 1,5 godziny wędrówki do Dziwiszowa, skąd miejskim autobusem dojechaliśmy do Jeleniej Góry.
W sumie spędziliśmy prawie 12 godzin na wędrówce (wliczając w to dojazd PKS-em do Wlenia i powrót z Dziwiszowa). Góry Kaczawskie po raz kolejny nas oczarowały i - co przyznajemy szczerze - mocno zmęczyły. Ale było warto!

1 komentarz:

  1. przy tej sosnie mam zdjęcie z naszym pieskiem :)
    leptir

    OdpowiedzUsuń

Flagi

free counters