08.01.2010

Prawie 100 milionów złotych dla Jeleniej Góry


Często (i - jak sądzę - nie bez racji) zdarzało mi się w 2009 roku krytykować naszego rodzimego prezydenta (miasta) Obrębamę za jego bardzo niezręczne, nieudane rządy w ratuszu. Zdania nie zmieniam: pan doktor Marek Obrębalski na stanowisku Prezydenta Miasta nie sprawdził się. Pod jednym wszak względem odniósł on (i urzędnicy mu podlegli: wielki szacunek dla pani Jadwigi Osińskiej) bezapelacyjnie spory sukces: Jelenia Góra otrzyma, dzięki staraniom władz miejskich, 65 milionów złotych bezpośredniej dotacji z Unii Europejskiej, a suma ta będzie najprawdopodobniej o ponad 30 milionów złotych wyższa, gdy domknięte zostaną umowy z ostatniego kwartału 2009 r. 
Jelenia Góra przy pomocy unijnych pieniędzy m.in. wybuduje południową obwodnicę miasta, odrestauruje zabytkowe barokowe tablice nagrobne i dokona rewitalizacji parku zdrojowego, gdzie zostaną przebudowane alejki, staną fontanny i klomby, a wszystko to oświetli iluminacja i otoczy kute ogrodzenie, takie samo jakie znajdowało się w tym miejscu w XIX w. Sporo będzie się działo także w zespole pocysterskim w Cieplicach, gdzie powstanie muzeum przyrodnicze i dom kultury Przystań Twórcza.
- Cieplice będą naszym markowym produktem, naszą perłą - deklaruje Jadwiga Osińska.
Dzięki środkom unijnym miasto zakupiło także ponad 60 kamer i jest niemal w całości monitorowane. Wśród nowych nabytków jest również samochód do monitoringu mobilnego, który będzie wykorzystywany m.in. do obsługi licznych imprez organizowanych w Jeleniej Górze.


To jednak - w mojej opinii - zła wiadomość dla obecnego prezydenta: w nowych, jesiennych wyborach samorządowych mieszkańcy miasta - kierując się rozsądkiem - winni głosować na człowieka, który posiada cechy dobrego menedżera, który będzie potrafił nadzorować i mądrze kierować wydawaniem tych pieniędzy (zrezygnuje wreszcie z kolesiowatej współpracy z Kółkiem Rolniczym w Siedlęcinie, ustali kryteria przetargów tak, by jakość była nie mniej ważna od najniższej ceny etc.), dobierze sobie kadrę fachowców, odpowiedzialnych (materialnie również!) za realizację projektów. Tych cech nasz Obrębama nie posiada. Zapytają Państwo o nazwiska? W tej chwili odpowiedzi nie potrafię udzielić - wszak nie wiem, kto chciałby w ogóle kandydować. Jedno jest dla mnie jasne - w żadnym wypadku nie powinniśmy kierować się przynależnością partyjną takiego kandydata. Polityczne gierki pozostawmy Warszawce i Wrocławiowi, w naszej mieścinie jesteśmy na to za słabi. Skłonny jestem namawiać do poszukiwania "burmistrza kontraktowego", dotychczas niezwiązanego z Jelenią Górą rodzinnie czy zawodowo, ale takiego, który ponosiłby za swoje działania i ich efekty odpowiedzialność faktyczną, nie "polityczną". Czego bowiem pan Obrębalski jeszcze by nie spieprzył - po skończonej kadencji miękko wyląduje na niezłym stanowisku, w najgorszym wypadku - na Uniwersytecie Ekonomicznym. Pośród studentów cieszył się opinią dobrego wykładowcy, jak wynika z moich rozmów z absolwentami (ówczesnej) Akademii Ekonomicznej. I po co było zmieniać "dobre" na "lepsze"? Dla kasy? 

(nota bene wybory samorządowe zapowiadają się bardzo gorąco: Polskatimes)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Flagi

free counters