05.11.2009

Javornik

Dzisiaj "pojadę" zapożyczeniem z bloga "wrony" - tam zresztą poniższy tekst również wystąpił gościnnie. Ale miło się czyta...
Zaiste, niezwykły to naród. Czy jakiejkolwiek innej  bowiem nacji przyszło do głowy kisić parówki? I to my, Polacy, skryci ogórkożercy, zwykle mówimy głośne FUJ słysząc o takim eksperymencie kulinarnym, nie wiedząc zwykle, ile podniet smakowych taki utopenec dostarcza za kilka koron w każdej knajpie… Niezwykły ten naród także zrodził wielkiego syna światowej stopy (a nawet obu stóp), który tę światową stopę odział w obuwie. Pan Tomasz Bata – bo o nim mowa – był też prekursorem współczesnej korporacyjności, bo to on wymyślił hasło, które dziś jest przekleństwem jednych, zaś zbawieniem innych – Klient nasz pan. Wreszcie, by sztuk były trzy do razu, jak tu nie zachwycić się podobnym, a przecież w tym podobieństwie ryzykownym – pięknym językiem czeskim? Już Boy-Żeleński w latach XXX ub. wieku zadumał się nad szyldami praskimi z nazwiskami właścicieli sklepików. „Nasmrodil a Pokorny” czy „Niedojebal a Smutny”. Może i zmyślone te szyldy, ale czy nie piękne?

Uwielbiam jeździć do Czech. Choćby po to, żeby napić się najlepszego piwa na świecie, jakim jest Radegast, a które jest dostępne w każdej spelunie za 20 koron. Dlaczego tego złota nie eksportują? Któż to wie? Przy tym Radegaście może łatwiej  zrozumieć duszę czeską, bo choć ona przecież słowiańska, zatem jakby nam podobna, to jednak niepodobna wcale! Całą bardzo świetną książkę o tym napisał red. Mariusz Szczygieł i nawet dostał za tę książkę w Pradze medal! Ja prowadzę te badania na własną rękę. I niekiedy wnioski są mętne.

Bo oto jestem na kompletnym czeskim zadupiu (excuse-le-mot), mianowicie w Javorniku. To tuż obok polskiej granicy, w sumie nieopodal Lądka Zdroju. Miasteczko jak wiele innych, końcowa stacja kolei, dworzec autobusowy, ratusz, ośrodek zdrowia, ze dwa hotele. W centrum (w każdym razie po środku) Javornika jest sobie gospoda. Wybrałem się tam na dwa małe piwka. Pusto, nie licząc barmanki i dwóch młodzieńców o wyglądzie lęk wzbudzającym we mnie. Otóż obaj młodzieńcy, sącząc browca, co robią? Tak! Grają w szachy. A barmanka – wiek raczej balzakowski – nie wiem, czy trzeźwa czy też taki kontrowersyjny mająca sposób bycia, stoi sobie przy szafie grającej i wrzucając pieniążki, układa play-listę, na której królowało zresztą Faith No More.

No to siadam i zamawiam Radegasta i się delektuję nim. Podchodzi jeden z tych długowłosych i coś mówi do mnie po czesku. Uświadamiam, że nie rozumiem. Ciągnie mnie tędy za łachy do sąsiedniego pokoju i pokazuje… Mam zagrać w piłkarzyki. Ja i barmanka w jednej drużynie, oni w drugiej. Przegraliśmy z kretesem, ale dostałem na pocieszenie kufelek i ser jako zakąskę. Warto było. W tym czasie dołącza reszta elity młodzieżowej Javornika. Zamawiają, piją, rozmawiają. No to pytam, jakie jest życie i cała reszta tutaj, czy do Pragi nie ciągnie albo chociaż do województwa. Eeee, ale po co? – patrzy na mnie z ukosa dwudziestoparolatek (Honza chyba). Ja tu wszystko mam, robotę, świeże powietrze, kumpli i dziewczynę (holkę, nie laskę), to gdzie ja się będę ruszał?

Reszta w milczeniu, ale i z pełną akceptacją honzinych słów pokiwała głową, a piszący te słowa następnego dnia, po wytrzeźwieniu własnym, przekroczył oddaloną o 3 km granicę i wyruszył do domu, do stolicy. Z silnym postanowieniem rychłego powrotu.

autor: Rafał Turowski

PS. Javornik, miasto u podnóża Gór Złotych . Miejsce na piesze wycieczki, jazdę rowerami górskimi i trekingowymi, offroad, sporty zimowe.
Inne atrakcje: Pierwotnie średniowieczny zamek, majątek biskupów wrocławskich, znacznie przebudowany pod koniec XV w., na początku XVII w. odnowiona fortyfikacja. Rozbudowany w stylu barokowym i odnowiony w XIX w. Ogród na wałach. Pomieszczenia biskupów wrocławskich z meblami z epoki oraz zabytkowa kolekcja z XVI-XIX w. Interesujący zbiór zabytkowych fajek. 


Errata: Poniżej w Komentarzach ukazał się następujący wpis, który "wyciągam na wierzch", bo dokonuje istotnej korekty
Male sprostowanie. Rafal Turowaski jest felietonista wron. Tekst powstal z mysla I dla czytelnikow wron.
Cieszymy sie ze spodobal sie Tobie. Zapraszamy na wrony gdzie wkrotce pojawi sie kolejny felieton Rafala.
Pozdrawiam
Monika Biedrzycka


1 komentarz:

  1. Male sprostowanie. Rafal Turowaski jest felietonista wron. Tekst powstal z mysla I dla czytelnikow wron.
    Cieszymy sie ze spodobal sie Tobie. Zapraszamy na wrony gdzie wkrotce pojawi sie kolejny felieton Rafala.

    Pozdrawiam
    Monika Biedrzycka

    OdpowiedzUsuń

Flagi

free counters