02.11.2009

Frodo i Froda: wspomnienie pięknych chwil

Co do dnia rok temu, w Zaduszki 2008, w naszym mieszkaniu pojawił się pies. Pierwszy pies domowy w życiu mojej małżonki. "Zgarnięty" przeze mnie z ulicy Golden Retriever, którego ochrzciliśmy imieniem Frodo pozostał z nami przez niezapomniany miesiąc. Pod koniec listopada po psa zgłosiła się właścicielka (pies jak się okazało, miał wszczepionego chipa) i Frodo - a właściwie Fado (co za fonetyczny zbieg okoliczności!) - wrócił do swojego domu. Pustka, jaką pozostawił u nas była nieznośna, już 5 grudnia w naszych progach pojawiła się... Froda, 5-tygodniowa suczka rasy takiej samej. Jest najukochańszym ze wszystkich psów, jakie dotychczas miałem honor posiadać, tresować i wielbić, a było ich niemało. A jednak Frodo (aka Fado) pozostał w naszych sercach i wspomnieniach. I bardzo się cieszmy, że wskutek niewiarygodnego zbiegu okoliczności mogliśmy przez jeden dzień gościć w naszym domu oba przewspaniałe zwierzaki. Krótko jednak - warunki nie pozwalają nam na trzymanie dwóch psów tej wielkości. Pozostały zdjęcia i ciepłe myśli...




Pierwszy spacer z Frodem (aka Fadem)




Frodo miewał niezwykłe pomysły na zwrócenie na siebie uwagi




Po intensywnych spacerach przyjmował pozycję odwrotną




Frodo i Frodka - to byłaby wspaniała para




Po kilkugodzinnym szaleństwie pełnym radości oba psiaki zgodnie zasnęły

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Flagi

free counters